Mieszkańcy powiatu tomaszowskiego sąsiadującego z Ukrainą z niepokojem śledzą informacje na temat rosyjskich ataków na cele znajdujące się blisko polskiej granicy. – Obawy są, bo co chwilę słychać, że gdzieś tam na naszym terenie spada rakieta czy drony – opowiada jeden z nich.
CZYTAJ: Uderzenia dronów blisko granicy z Polską [AKTUALIZACJA]
Po rosyjskim ataku w ukraińskim Internecie pojawiło się bardzo dużo nagrań i relacji. Doniesienia z Ukrainy uważnie śledzi mieszkający w Zamościu Bohdan Koretskyi z Włodzimierza Wołyńskiego, który na wschodzie ma rodzinę i przyjaciół. – Bardzo dużo filmików, zdjęć z momentu, kiedy drony zaczęły spadać na stację benzynową. Dużo filmików jest od pasażerów pociągów, którzy jechali do Polski. Mówią, że było bardzo strasznie. Rozmawiałem ze znajomym, który pracował obok w sklepie, i wybuch był tak potężny, że u nich w sklepie obwalił się sufit. To jest 100 metrów od stacji benzynowej – mówi w rozmowie z Radiem Lublin.
CZYTAJ: Rosyjski dron zaatakował pociąg Kijów–Warszawa. Skład jedzie już do stolicy [AKTUALIZACJA]
Odgłos wybuchu dało się słyszeć również w powiecie chełmskim, którego mieszkańcy w otrzymali alert RCB zalecający udanie się do bezpiecznego miejsca schronienia.
CZYTAJ: Rosja zaatakowała polską fabrykę w Ukrainie. Trwa analiza skali zniszczeń
MLac / opr. PaW
Fot. Piotr Michalski / archiwum RL
