„Przesłuchanie” z maczetą i sekatorem. Piątka na ławie oskarżonych

EAttachments9771564e0837f57cba39f2b74199f9e531c55fb xl

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces pięciu mężczyzn oskarżonych o pobicie i pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem. 

Do zdarzenia, którego ofiarą padł 44-letni Robert W., doszło w powiecie łęczyńskim 31 sierpnia 2025 roku. 

CZYTAJ: Przypalali rozgrzaną maczetą, grozili obcięciem palców. Oprawcy 44-latka zatrzymani [ZDJĘCIA, WIDEO]

– Sprawcy w wieku od 17 do 39 lat podpalili na nim ubranie, następnie rozebrali go, bili po całym ciele, straszyli obcięciem palców sekatorem, przypalali rozgrzaną maczetą i zmuszali do poniżającego zachowania – informował wówczas podinspektor Andrzej Fijołek, ówczesny rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.

Jak ustalono w toku śledztwa, oskarżeni – Artur P., Jakub S., Anatolii R., Kacper K. oraz Filip P. – działali z góry powziętym zamiarem, a ich celem było zmuszenie pokrzywdzonego Roberta W. do przyznania się do kradzieży motocykla na szkodę Artura P. lub wyjawienia jej sprawców. 

CZYTAJ:  Uprowadzenie i brutalne pobicie. Jest akt oskarżenia

Zdarzenie rozpoczęło się w Spiczynie, gdzie Artur P. oraz Jakub S. zaatakowali Roberta W. Pokrzywdzony był bity oraz kopany po całym ciele. Następnie oskarżeni przy użyciu siły umieścili go w samochodzie  i przewieźli w okolice miejscowości Nowogród nad rzekę Wieprz, gdzie dołączył do nich Anatolii R. W Nowogrodzie sprawcy dopuścili się wobec pokrzywdzonego wyjątkowo brutalnych działań, które trwały kilka godzin. Poszkodowany doznał bardzo licznych i poważnych obrażeń ciała. 

Dwaj oskarżeni – Artur P. i Anatolii R. – odpowiadają w warunkach recydywy. Wobec czterech oskarżonych (Artura P., Jakuba S., Anatolii R. oraz Kacpra K.) całe śledztwo spędzili w tymczasowym areszcie. Oskarżeni w trakcie przesłuchań jedynie częściowo przyznali się do zarzucanych im czynów, umniejszając w wyjaśnieniach swoją odpowiedzialność. 

Mężczyznom grozi do 25 lat pozbawienia wolności.

EwKa / opr. ToMa 

Fot. Policja Lubelska 

Exit mobile version