Polska elektrownia jądrowa coraz bliżej. „Potrzebujemy szybko budować drugi blok”

EAttachments9775715318b78016adc43e252ce8a6e2b5f2359 xl

Prace związane z budową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie nabierają tempa. W jej realizację ma zostać zainwestowanych 200 miliardów złotych. Wylanie pierwszego betonu jądrowego ma nastąpić w 2028 roku. Prąd z elektrowni jądrowej ma popłynąć w 2036 roku.

Nowa elektrownia pokryje około 11 procent krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Budowa elektrowni jądrowej w Polsce to inwestycja strategiczna dla zrównoważonego rozwoju całego kraju – czytamy na stronie rządowej.

– Wszyscy wiemy, że jesteśmy ogromnie spóźnieni z Programem Polskiej Energetyki Jądrowej i to wynika z kilku powodów – mówi Ewelinie Kwaśniewskiej kierownik Zakładu Fizyki Teoretycznej w Narodowym Centrum Badań Jądrowych profesor Michał Kowal. -Pierwszy powód to była katastrofa w Czarnobylu, która zatrzymała cały program. Później przez wiele lat różne rządy nie mogły ułożyć odpowiedniej strategii działania. Obecnie jesteśmy na takim etapie, że już chyba nikt nie ma wątpliwości, że wreszcie ten pierwszy reaktor powstanie. Jest wybrana i lokalizacja, i wykonawca. Ale to oczywiście nie rozwiązuje naszego problemu. Potrzebujemy szybko budować drugi blok, tak żeby w tej bazie energetycznej, w podstawie tego miksu energetycznego mieć te dwadzieścia kilka, trzydzieści procent z atomu, tak żeby zabezpieczyć się przed tymi wszystkimi turbulencjami związanymi z atmosferą. OZE jest bardzo potrzebne i bardzo dobrze, że funkcjonuje w Polsce tak wydajnie. Ale musi być baza, która jest zupełnie od tego OZE też niezależna. Jeśli chodzi o węgiel, to też już tutaj nie ma odwrotu. Polska kilka lat temu podjęła ostateczną decyzję o wycofaniu się z jego wydobycia. Mimo tego, że jesteśmy krajem, który wciąż posiada pewne racjonalne zasoby do wykopania, nie będziemy tego robić w przyszłości. Więc tu atom też w sposób naturalny wkracza. I kolejna rzecz, która jest z tym związana, to wszystko to związane jest z handlem i emisją CO2, ponieważ, jak wszyscy wiemy, energia atomowa jest czysta w tym względzie, że nie emitujemy dwutlenku węgla. W ten sposób zyskujemy większy bufor tego limitu CO2, który zostaje nam narzucany przez Komisję Europejską.

A mamy faktycznie czego się obawiać? Od katastrofy w Czarnobylu minęło 40 lat. Ten strach, o którym pan wspomniał, towarzyszył nam bardzo długo.

– Mam takie wrażenie i taką trochę nadzieję, że już mało ludzi tak naprawdę boi się wybuchu elektrowni jądrowej. Katastrofa w Czarnobylu spowodowała to, że ten cały program społecznie też był nieprzychylnie widziany. W tej chwili według badań, które znam, w bardzo ogromnym procencie społeczeństwo polskie popiera taki rozwój. Technologia reaktorowa jest w tej chwili jedną z najbezpieczniejszych technologii przemysłowych na świecie. Nie będziemy tu wdawać się w szczegóły techniczne kolejnych blokad i kolejnych zabezpieczeń, ale to jest po prostu fizycznie niemożliwe, żeby reaktor wybuchł. Nawet tego języka nie powinniśmy tutaj używać. Współczesne reaktory są – zaryzykuję to stwierdzenie, kładąc swój autorytet – w 100% bezpieczne. 

Tak może prowokacyjnie, Titanic też miał nie zatonąć.

– Ja wiem, to jest zawsze trochę buńczuczne, jak tak się mówi, ale proszę mi wierzyć, z punktu widzenia praw fizyki, tego, jak przebiega proces rozszczepienia, jakie neutrony są emitowane i jak te neutrony współgrają później w reaktorze oraz tych wszystkich technologicznych zabezpieczeń, to jest po prostu fizycznie niemożliwe, żeby taka reakcja łańcuchowa przebiegła w sposób niekontrolowany.

A propos węgla, zaprzestajemy wydobycia, zaprzestajemy wydobycia na potrzeby ciepła, przetwarzania pod tym kątem.

– Jeśli chodzi o ciepło przemysłowe, to bardzo dobrze, że pani o tym wspomina. Technologia jądrowa tu również przychodzi nam w sukurs. Otóż można myśleć o reaktorach nowej generacji, tak zwanych wysokotemperaturowych reaktorach. Taki prototyp reaktora właśnie budujemy w Świerku. To jest też program, który jest bardzo nowatorski. Nazywamy go żartobliwie POLA i ten HTGR, czyli High Temperature Reactor, powinien w przyszłości wytwarzać właśnie ciepło przemysłowe. Idealnie byłoby mieć kilka takich reaktorów, postawić je wokół zakładu przemysłowego i w ten sposób dostać potrzebne dla przemysłu petrochemicznego czy chemicznego, takiego jak Zakłady Azotowe w Puławach, ciepła przemysłowego. To jest idea dla kilku lat w przód. To jest bardzo nowa technologia. Tutaj nie ukrywam, że istnieją duże przeszkody technologiczne, ale to jest także przyszłość. Czyli węgiel będzie można w idealnym scenariuszu zastąpić poprzez takie rozwiązania. Powinniśmy dążyć do tego, żeby taki program jak HTGR-POLA w Świerku był kontynuowany i rozwijany. Takie wysokotemperaturowe reaktory mogą być przyszłością. Takie reaktory działają już, z tego co pamiętam, jeden w Chinach, jeden w Japonii. Zresztą ta Polska POLA budowana w Świerku i w Świerku zaprojektowana, powstała właśnie dzięki temu, że Polska nawiązała współpracę z Japonią i Japończycy podzielili się z nami tą technologią. Dużo zyskaliśmy dzięki dokumentacji technicznej z Japonii. Nasi ludzie zrobili to znakomicie. Wszystkie wskaźniki, które rozliczyliśmy w ministerstwie, w tej chwili wskazują na to, że to jest absolutnie wielce prawdopodobny projekt. To jest jedna z najnowszych technologii w Polsce, jaka w tej chwili jest produkowana. Polska nie rozwija za wiele takich nowych technologii. Nie jest nam łatwo. Nie jesteśmy liderem w rozwoju takich technologii. A tu właśnie moglibyśmy być.

Największymi wyzwaniami w procesie wydania zezwoleń koniecznych do uruchomienia pierwszej elektrowni atomowej w Polsce będą pozyskanie i utrzymanie odpowiednich kadr – ocenił w ubiegłym roku prezes Państwowej Agencji Atomistyki Andrzej Głowacki. Dodał, że problemem jest m.in. wysokość wynagrodzeń.

Dwa lata temu Polskie Elektrownie Jądrowe i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie podpisali umowę o współpracy dotyczącą kształcenia kadry dla elektryki jądrowej. Zdaniem eksperta Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, Polska boryka się z niedoborem wykwalifikowanych specjalistów w sektorze energetyki jądrowej. Proces kształcenia kadr jest długoterminowy, co oznacza, że w przyszłości mogą wystąpić problemy z obsługą elektrowni.

Na Wydziale Matematyki, Fizyki i Informatyki UMCS w Lublinie do 30 września trwa 32nd Nuclear Physics Workshop 2026, czyli  międzynarodowe spotkanie naukowców, którzy zajmują się fizyką jądrową. Wydarzenie organizują Katedra Fizyki Teoretycznej UMCS oraz Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku/Warszawie we współpracy z Lubelskim Oddziałem Polskiego Towarzystwa Fizycznego oraz Sekcją Fizyki Jądrowej Polskiego Towarzystwa Fizycznego. 

EwKa / opr. WM

Zdjęcie główne ilustracyjne, fot. pexels.com, fot. poniżej Magdalena Michalew

Exit mobile version