Po zwolnieniach w Cersanicie. Targi szansą na nową pracę

EAttachments97372353fcfeaf76fbcddbf475381264e0bf514 xl 1

Wypowiedzenia wręczone w pierwszy dzień po urlopie i ogromna niepewność jutra – to rzeczywistość zwolnionych pracowników zakładu produkcyjnego Cersanit w Krasnymstawie. Producent ceramiki wręcza wypowiedzenia, bo spada sprzedaż produktów. Dziś (9.09) w Krasnymstawie zorganizowane zostały targi pracy dla zwolnionych. Pojawiło się na nich kilkadziesiąt osób. 

– W Cersanicie pracowałem zarówno ja, jak i moja żona. Oboje zostaliśmy zwolnieni – mówi pan Norbert. – Przyszedłem grzecznie do pracy, przyszedł mistrz i powiedział, żebym poszedł z nim do biura. To co, już mam się pakować? Mam 50 lat. Można powiedzieć, że dla mnie rynek pracy już jest zamknięty. Byliśmy przekonani, że na modelarni my się prześlizgamy, że zainwestowali w nową maszynę, trzeba zrobić na nią formy. Mieliśmy tyle pracy, że nie dawaliśmy rady, jak nas było ośmiu. Przyciśnie mnie, to pojadę za granicę. Nie chcę tego robić, bo nie chcę zostawiać rodziny, ale jak nie będę miał wyjścia… Z czegoś żyć muszę. Muszę utrzymać rodzinę.

CZYTAJ: Krasnystaw: cios w rynek pracy. Największy zakład zwalnia pracowników

Wicestarosta Marek Nowosadzki przekazał dziś zwolnionym pracownikom, że powiat zawnioskował do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej o przyznanie trzech milionów złotych na pakiet działań aktywizacyjnych dla pracowników Cersanitu, którzy trzymali wypowiedzenia. Dlaczego akurat taka kwota i czy będzie ona wystarczająca?

– Sporządziliśmy taką kalkulację można powiedzieć na szybko – mówi członek zarządu powiatu Mariusz Frąc. – Zawnioskowaliśmy o taką kwotę. Jakie będą rzeczywiste potrzeby, jaką kwotę Ministerstwo będzie nam wstanie przekazać? Na pewno będziemy prowadzili z Ministerstwem Pracy dialog. Na dzień dzisiejszy wystosowaliśmy to na szybko, żeby zaawizować problem, bo jest to problem poważny. Nasz powiat jest stosunkowo małym powiatem. Skala zwolnień jest bardzo duża.

– Pieniądze te miałyby być przeznaczone w pierwszej kolejności na prace interwencyjne, roboty publiczne, na staże, jak też na przekwalifikowania i szkolenia – mówi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Krasnymstawie Janusz Rzepka. – Ale też na podjęcia działalności gospodarczej – być może znajdą się osoby, które ją podejmą. Bo u nas w powiecie dość dobrze rozwinięte są przedsiębiorstwa z tzw. branży metalowej. Tutaj oferty pracy są. Uzyskałem od pracodawców informację, że są w stanie zatrudnić ok. 50 osób.

CZYTAJ: Zbierali na nowy wóz strażacki. Zostali okradzeni

– Pracowałyśmy na odlewni – mówią zwolnieni pracownicy zakładu. – Nie było sprzedaży, tak nam mówili. Z okresem wypowiedzenia. Pracowałyśmy 10 lat, no bo gdzie poza Cersanitem? Mleczarnia, ale tam też jest obsada. Byliśmy na miesięcznych urlopach. Przed urlopem nikt nas nie uprzedzał. Jakbym wiedziała, to bym nie jechała na wczasy, tylko szukała pracy.

– Niedawno dostałem umowę na stałe. Pierwszego dnia po urlopie, przed godziną 13.00 kazano nam się stawić. Dostałem wypowiedzenie. Trzeba szukać na już, żeby byle co złapać – dodaje kolejny ze zwolnionych pracowników.

Jakich pracodawców czy firmy wspierające udało się dzisiaj zebrać?

– Głównie są to pracodawcy z województwa lubelskiego, ale też spoza – mówi Kamil Hukiewicz, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Krasnymstawie. – Niektórzy zostawili nam tylko swoje oferty pracy, nie pojawiali się fizycznie. Głównie są to zakłady produkcyjne. Mamy kontakt z naszymi lokalnymi przedsiębiorcami – oni też zgłaszają chęć, tylko wiadomo, oni nie mają takich ofert od razu dla 15-20 osób. Bardziej są to pojedyncze oferty pracy. Ale one są, pojawiają się.

CZYTAJ: Pociąg Lublin–Szczecin zderzył się z ciężarówką. Jedna osoba nie żyje [ZDJĘCIA]

– Chcemy posłuchać, co mają nam do zaoferowania. Może znajdzie się jakiś pracodawca. Zobaczymy – mówią poszukujący pracy. – To sztuka dla sztuki, ktoś musi sobie to gdzieś odnotować, że coś robię, że nie jest tak, że nagle 300 osób poszło na zieloną trawę, że ktoś ich zostawił samych. Szukamy. Może coś się trafi. Trzeba być dobrej myśli.

W krasnostawskim zakładzie nr 2 zwolnionych ma być docelowo co najmniej 200 osób. Konkretnych liczb Cersanit nie podał. Niektórzy pracownicy twierdzą, że ta liczba już została przekroczona. 

Cersanit współorganizował dzisiejsze targi, ale jego przedstawiciele nie chcieli dziś zabierać głosu, tłumacząc, że nie są upoważnieni. Firma uzasadnia zwolnienia trudną sytuacją na rynku ceramicznym. Chodzi o konkurencję ze strony tańszego importu z Chin, spadek sprzedaży krajowych produktów oraz wysokie koszty energii. 

JN/ opr. DySzcz

Fot. Sebastian Pawlak

Exit mobile version