Pielęgniarki alarmują, NFZ chce wyjaśnień. Co dzieje się w Instytucie Medycyny Wsi?

EAttachments5709371a68d88c5efd841c69dd84f3246ceeede

Radio Lublin wraca do tematu planowanych zwolnień w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie. W tej sprawie głos zabiera Narodowy Fundusz Zdrowia i sama placówka, która plany cięcia etatów usprawiedliwia złą sytuacją finansową.

CZYTAJ:  Zwolnienia i jednoosobowe dyżury. Trudna sytuacja w lubelskim szpitalu

Pielęgniarki alarmują jednak, że oszczędności uderzają między innymi w bezpieczeństwo pacjentów.

Na liście do zwolnienia znalazło się 10 doświadczonych pielęgniarek i 4 rehabilitantów. Część personelu nie wytrzymała jednak presji i poszła na zwolnienia lekarskie, a to z kolei doprowadziło do braków kadrowych. Efekt? Jednoosobowe, wycieńczające dyżury nocne, a także dzienne, które – jak mówią nam anonimowo same pielęgniarki – to często praca ponad ludzkie siły.

 – Na oddziale diabetologii była na nocnym dyżurze jedna pielęgniarka, dziewczyna straciła przytomność na korytarzu, ratowali ją pacjenci. Była też dziewczyna, miała bardzo otyłego pacjenta. Pacjent jej się przewrócił, upadł na podłogę i nie była sama go w stanie podnieść – opowiada Radiu Lublin jedna z pielęgniarek. 

Praca ponad ludzkie siły, brak reakcji szefostwa i strach o swoją przyszłość. Wiele pielęgniarek jest na skraju załamania, a na szpitalnych korytarzach wrze.

– Atmosfera jest straszna. W tej chwili czujemy się cały czas zastraszani. Zdarza się też, że panie, które przychodzą z innych placówek medycznych, ciągną nie tylko 24 godziny, ale i 36 – opowiada jedna z pielęgniarek. – Czujemy się, jak więźniowie, którzy przychodzą nie do pracy, tylko jak do jakiegoś obozu, gdzie musimy wykonać polecenia, tak jak nasz pan naczelnik każe. 

Pacjenci, pani zdaniem, są odpowiednio zabezpieczeni? 

– Wydaje mi się, że nie są – dodaje pielęgniarka. 

Jak mówią nam pracownicy Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie, kadrowy kryzys uderza również bezpośrednio w tych, którzy potrzebują pomocy najbardziej, czyli w pacjentów.

Warto też wspomnieć o tym, że Instytut to jedyny tak duży ośrodek w Polsce Wschodniej, który kompleksowo i na tak wysokim poziomie leczy m.in. chorobę stopy cukrzycowej. Wymaga ona pilnej i dokładnej opieki medycznej, bo inaczej może doprowadzić do amputacji. Tak więc problemy w placówce mogą oznaczać spore kłopoty dla pacjentów.

Stąd też całą sytuacją zaniepokojeni są sami pacjenci. – Byłem do niedawna pacjentem oddziału diabetologii w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie. Były takie kuriozalne sytuacje, że osoby zostały przyjęte na przykład w środę, (gdzie czekały na planowane przyjęcie do szpitala kilka tygodni czy kilka miesięcy), a okazało się, że w czwartek zostały nagle wypisane. To jest wielka niewiadoma, bo nie wiadomo, gdzie jechać. Najbliżej jest Warszawa. Kolejne ośrodki to Kraków czy Poznań. Na Ścianie Wschodniej nie ma nic, a czas oczekiwania na przyjęcie na oddział to jest kilka miesięcy – opowiada jeden z pacjentów. 

A skąd pomysł na cięcie etatów? Szpital tłumaczy to fatalną sytuacją finansową. Sam dyrektor przed mikrofonem rozmawiać nie chciał. Zamiast wywiadu placówka przesłała maila, w którym zapewnia nas o działaniach naprawczych. 

„Instytut znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, przez co nastąpiła konieczność restrukturyzacji zatrudnienia. Pomimo podejmowanych działań naprawczych, nie ma obecnie możliwości utrzymywania dotychczasowego poziomu kosztów osobowych bez narażania Instytutu na dalsze pogłębianie straty, utratę płynności finansowej oraz ryzyko niewywiązywania się z podstawowych zobowiązań. Decyzja o przeprowadzeniu restrukturyzacji zatrudnienia była przesuwana w czasie z uwagi na podejmowane inne działania (…). Obecne władze Instytutu zastały złą kondycję finansową i pogłębiające się zadłużenie. (…) Chcemy wyprowadzić finanse Instytutu na prostą i w przyszłości po ich ustabilizowaniu rozwijać usługi i tym samym świadczyć usługi lepszej jakości” – czytamy w mailu przesłanym do Radia Lublin przez dyrekcję instytutu. 

Jednak w zapewnienia dyrekcji nie wierzy personel. Pielęgniarki mówią wprost – żadnego planu naprawczego nie ma.

– Tak naprawdę nie widzimy, żeby pan dyrektor podejmował jakieś inne działania, które by miały zmienić sytuację i poprawiły nasz budżet. Jedynym rozwiązaniem jest redukcja kadry. Obecnie klinika diabetologii i klinika chorób zakaźnych funkcjonują na swoich oddziałach tylko do piątku. Jeżeli wypiszą wszystkich pacjentów, będą to kliniki zamknięte. Jeżeli jakiś pacjent nie będzie mógł być wypisany, będą łączone oddziały. Ogólnie w tej chwili jest łamany reżim sanitarny – mówi jedna z pielęgniarek.

Problem sięga jednak głębiej. Prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej, Dariusz Samborski, wskazuje, że trudna sytuacja finansowa Instytutu to m.in. pokłosie braku wypłat z Narodowego Funduszu Zdrowia za przeprowadzone już nadwykonania. – Dyrekcja musi zacząć trzymać się reżimu finansowego związanego z przyznanym przez fundusz kontraktem. Nadwykonania zostały dla dobra pacjentów wykonane przez oddział w poprzednim roku, a szpitalowi nie zostaną wypłacone żadne wartości. Stąd, aby nie powodować zadłużenia, szpital musi wprowadzić zmiany. O samych zwolnieniach nie mam żadnych dodatkowych informacji.

A co na to druga strona? Pytamy w lubelskim oddziale NFZ. 

– Lubelski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia na bieżąco reguluje płatności, które wynikają z umów zawartych z Instytutem Medycyny Wsi w Lublinie. W 2026 roku suma środków w kontraktach Instytutu to niemal 34,7 mln zł. Zwróciliśmy się do dyrekcji Instytutu Medycyny Wsi z prośbą o wyjaśnienia kwestii dotyczących personelu – odpowiada Magdalena Musiatowicz z Zespołu Komunikacji Społecznej i Promocji Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

W ten sposób koło się zamyka: NFZ przelicza koszty, dyrekcja tnie etaty, a pielęgniarki opadają z sił. W tym wszystkim trzeba też powiedzieć, że kiedy system zdrowia zamienia się w chłodną kalkulację, na szpitalnych salach zaczyna brakować nie tylko pieniędzy, ale i ludzi do ratowania życia.

Żądanie NFZ-tu w sprawie wyjaśnień od Instytutu Medycyny Wsi dotyczy między innymi sytuacji kadrowej, a także bezpieczeństwa pacjentów. Placówka powinna na nie odpowiedzieć w przyszłym tygodniu.

Sprawę będziemy monitorować.

MaTo / opr. ToMa 

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum 

Poniżej przedstawiamy całe stanowisko dyrekcji Instytutu Medycyny Wsi im. Witolda Chodźki w Lublinie:

– Instytut znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej przez co nastąpiła konieczność restrukturyzacji zatrudnienia. Pomimo podejmowanych działań naprawczych, nie ma obecnie możliwości utrzymywania dotychczasowego poziomu kosztów osobowych bez narażania Instytutu na dalsze pogłębianie straty, utratę płynności finansowej oraz ryzyko niewywiązywania się z podstawowych zobowiązań. Decyzja o przeprowadzeniu restrukturyzacji zatrudnienia była przesuwana w czasie z uwagi na podejmowane inne działania mające za cel utrzymanie poziomu zatrudnienia, jednak w chwili obecnej sytuacja finansowa wymaga redukcji zatrudnienia. Obecne władze Instytutu zastały złą kondycję finansową i pogłębiające się zadłużenie. Pomimo podejmowanych wielu działań nie jest możliwe utrzymanie obecnej wielkości zatrudnienia. Chcemy wyprowadzić finanse Instytutu na prostą i w przyszłości po ich ustabilizowaniu rozwijać usługi i tym samym świadczyć usługi lepszej jakości, ale do tego niezbędne jest ustabilizowanie sytuacji finansowej.

Dyrekcja Instytutu pozostaje transparentna wobec pracowników. W dniu 18 września 2026 r. odbyło się spotkanie Dyrektora Naczelnego ze wszystkimi związkami zawodowymi, na którym zostały przedstawione plany restrukturyzacji zatrudnienia. Związki zawodowe, znając sytuację finansową Instytutu wykazały zrozumienie dla zaistniałej sytuacji, która jest trudna dla wszystkich. 

W chwili obecnej procent zajętych łóżek na Oddziałach Szpitalnych Instytutu to ok. 50%, przez co Instytut planuje redukcję ilości łóżek. Tym samym Instytut planuje zwiększenie intensywności wykorzystania istniejących łóżek w ramach posiadanej  wielkości kontraktu z NFZ.  Aby utrzymać obecny stan zatrudnienia Instytut potrzebowałby zwiększenia kontraktu z NFZ, co w obecnej sytuacji może być niemożliwe do spełnienia.

Pragniemy wskazać, że Instytut udziela świadczeń zdrowotnych Pacjentom zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i należytą starannością oraz spełnia wskaźniki zatrudnienia wymagane przez NFZ. Zachęcamy słuchaczy Radia Lublin do korzystania ze świadczeń zdrowotnych oferowanych przez IMW. Oferta świadczeń na NFZ i świadczeń komercyjnych znajduje się na stronie www.imw.lublin.pl. 

Z poważaniem Renata Kaliszewska, Biuro Dyrektora Instytut Medycyny Wsi.

Exit mobile version