Jest śledztwo w sprawie mężczyzny, który z zawałem serca nie mógł dostać się do szpitala przy ul. Herberta w Lublinie. Mężczyzna wraz żoną próbowali dostać się na izbę przyjęć, po kilku minutach kobieta zadzwoniła po karetkę.
– Postępowanie prowadzimy w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub bezpośredniego uszczerbku na zdrowiu – mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Marcin Kozak. – To postępowanie zostało zainicjowane zawiadomieniem, które złożył dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie, a dotyczy ono nieudzielenia pomocy pacjentowi w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. W tej sprawie zostanie przesłuchany zawiadamiający, pokrzywdzony. Zgromadzimy dokumentację medyczną, zabezpieczymy monitoring, przesłuchamy świadków.
Dyrekcja placówki zapowiada konsekwencje dyscyplinarne wobec personelu, który dyżurował w nocy z 15 na 16 sierpnia kiedy to doszło do incydentu.
MaTo / opr. WM
Fot. pixabay.com
