Jeden z największych pracodawców w Krasnymstawie, producent ceramiki – spółka Cersanit – zapowiedziała zwolnienia grupowe. W zakładach spółki zlokalizowanych w całej Polsce pracę straci prawie 500 osób, w tym około 200 osób w zakładzie nr 2 w Krasnymstawie.
Dla powiatu krasnostawskiego to bardzo duży problem, ponieważ stopa bezrobocia przekracza 14 procent i jest jedną z najwyższych w województwie lubelskim, co spędza sen z powiek mieszkańców Krasnegostawu.
– Bez pracy będą ludzie. Prosta sprawa.
– Coś tam czytałam.
– Co to znaczy dla miasta, dla mieszkańców?
– No to bardzo źle. Tutaj nie ma pracy dla ludzi.
– Najprawdopodobniej będzie bardzo ciężko, bo to jest bardzo dużo ludzi. Krasnystaw nie jest dużym miastem, to jest parunastotysięczne miasto. To największy zakład pracy w Krasnymstawie. Następnym jest jeszcze spółdzielnia mleczarska, ale tam tak dużo ludzi nie zatrudniają jak w Cersanicie. Tutaj połowa zakładu jest do zwolnienia, tak że naprawdę to jest bardzo, bardzo dużo.
– Dostaliśmy informację z Cersanitu Kielce o zwolnieniu 487 osób na terenie całego kraju – mówi Kamil Hukiewicz, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Krasnymstawie.
– Jeżeli chodzi o Krasnystaw, to jaka to może być część, ile osób?
– Najprawdopodobniej będzie to największa grupa z tej liczby, ale dokładnej liczby nie znamy. Mówi się nieoficjalnie, że będzie to około 200 osób – dodaje Kamil Hukiewicz.
– 200 osób jest na terenie powiatu krasnostawskiego. Przedsiębiorca nas informował, że na terenie miasta jest to około 60 mieszkańców Krasnegostawu – wylicza Monika Sawa, zastępca burmistrza Krasnegostawu. Historycznie jest to dla nas bolesne, bo jest to spółka, która wpisała się w historię miasta. Zawsze tworzyła bardzo duży ofert pracy, zatrudniała pracowników, budowała mieszkania dla swoich pracowników. Tak że jest to duża historia miasta. Ale niestety biznes idzie swoimi prawami i to rozumiemy. A dla naszych mieszkańców na pewno jest to nieprzyjemna sytuacja, bo muszą się stawić na otwartym rynku pracy.
– Duże problemy, bo i tak jesteśmy trzecim od końca powiatem w województwie lubelskim z największym bezrobociem – przyznaje Kamil Hukiewicz. – Duży problem, tym bardziej, że tych ofert pracy jest niewiele, jest mało po prostu. Nie mamy też zakładów produkcyjnych, jakichś hal przeładunkowych.
CZYTAJ: Zamość ma nowe logo. Zwycięski projekt wybrali mieszkańcy
– 14%, taka jest stopa bezrobocia, a jeśli chodzi o liczby, o osoby, to jak to wygląda?
– Na koniec lipca, to jest 2781 osób bezrobotnych.
– Gdzie szukać pracy? – pytamy mieszkańców.
– W Krasnymstawie jest bardzo ciężko. Cukrownia sezonowa, to jest tylko 2-3 miesiące pracy i tyle.
– Tu trudno jest spotkać człowieka, powiedzmy tak do 40 roku życia, żeby tam nie pracował.
– Mam kolegę, który pracuje, no i właśnie też jest w kropce, bo nie wiadomo co będzie jeszcze z resztą ekipy.
– My jako miasto proponujemy naszym mieszkańcom, tym, którzy sobie nie poradzą na rynku pracy, wsparcie w formie reintegracji społecznej i zawodowej – deklaruje Monika Sawa. – W Centrum Integracji Społecznej czekamy z ofertą na tych mieszkańców, którzy sobie nie poradzą. Myślę, że sobie poradzą mieszkańcy z tego względu, że tworzą się inne rodzaje usług na terenie miasta. Budują się dwa nowe sklepy, będzie też budowa drogi ekspresowej szybkiego ruchu, tak że tutaj dla mężczyzn będzie więcej ofert pracy, ale też i zmienia się profil naszego miasta. Nasze miasto, jak to każde inne miasto w województwie lubelskim, traci swoje funkcje społeczne. Jest to taka, myślę, że niechlubna nazwa, ale do tego dochodzimy, że przerost osób starszych dominuje nad osobami w wieku produkcyjnym i profil usług też się zmienia. Poszukujemy osób, które się opiekują osobami starszymi. W przyszłym roku oddamy do użytku centrum opiekuńczo-mieszkalne. Będzie to jednostka organizacyjna miasta Krasnystaw. Tam też będzie oferta pracy głównie dla kobiet, bo kobiety, nie oszukujmy się, w tym momencie będą w tej gorszej sytuacji.
– To jest przykre dla środowiska i dla pracowników przede wszystkim. Dla rodzin. Przecież tam jest jakaś żona, dzieci do utrzymania, dom do zapłaty i na co dzień są przecież rachunki. To jest straszne – martwią się mieszkańcy.
– Krasnystaw jest takim małym miasteczkiem, że raczej nie będzie pracy.
Ten zakład nie zniknie całkiem z krajobrazu miasta?
– Nie, z tego, co mówi przedsiębiorca, jest to restrukturyzacja spowodowana zmianami technologicznymi – tłumaczy Monika Sawa. – Jest to konieczność, taki jest biznes, tak musi się dostosować, musi zmniejszyć koszty. Koszty są dość wysokie, koszty zatrudnienia pracowników, także koszty energii. Tym motywuje pracodawca.
W oświadczeniu przesłanym do mediów, Grupa Cersanit wygaszanie Zakładu nr 2 w Krasnymstawie tłumaczy presją cenową ze strony taniego importu z Chin, przedłużającą się wojną w Ukrainie, a także wysokim cenami energii elektrycznej i cieplnej. Cersanit nie wycofuje się z działalności produkcyjnej w Krasnymstawie, koncentrując produkcję ceramiki sanitarnej w jednym zakładzie, a wygaszając Zakład nr 2.
W środę (09.09) Powiatowy Urząd Pracy w Krasnymstawie w starostwie powiatowym organizuje targi pracy dla zwalnianych pracowników Cersanitu.
PaSe / opr. PrzeG
Fot. PaSe
