Jak z lnu powstawało płótno? Dawne rzemiosło w lubelskim skansenie [ZDJĘCIA]

EAttachments9732336069d015d5968b2e46d601ff0b4ee5abc xl 1

Młócenie, przędzenie i międlenie – w Lubelskim Skansenie zorganizowano „Niedzielę z Lnem”.

To okazja żeby zobaczyć jak dawniej odbywały się żniwa lniane oraz jak ręcznie obrabiano ten materiał. Naszemu reporterowi tajniki rzemiosła pokazał wolontariusz Mariusz Włodarczyk. – Zbieramy wszystko z pola, bo lnu się nie kosi tylko się wyrywa. Korzenie są istotne, ponieważ w korzeniach też jest włókno, którego potrzebujemy. Trwało to kilka dni, taki len trzeba cały czas zrywać rękoma, pewnie czasem był upał, to była bardzo ciężka praca.

– Len wymoczony, wysuszony międliło się – mówi Stanisława Kowalewska z Nowego Holeszowa, gmina Hanna w powiecie włodawskim. – Kiedy len był już gotowy do przędzenia kobiety tkały na krośnie. Później siadano do wspólnej kolacji, było wesoło. 

Goście skansenu byli zachwyceni wydarzeniem.

– To jest powrót do moich lat dziecinnych. Ja nawet nie wiedziałem, jak wygląda len kiedy rośnie w polu. Zdziwiłem się, jaki wydaje piękny dźwięk, jak grzechotka. 

 

 ZOBACZ ZDJĘCIA: 

W Muzeum Wsi Lubelskiej można było dziś także zobaczyć jak przędzono nici lniane i tkano płótna za pomocą kołowrotka. 

Fot. Tomasz Maczulski

MaTo / opr. LisA

Fot. Tomasz Maczulski, Magdalena Michalew

Exit mobile version