Huk, dym i syreny. Wójt: Tak blisko jeszcze dron nie wylądował

EAttachments9776641b1c98257c32f4163a1e031309f53c1b0 xl

Głośny huk i czarny dym widziany z wielu kilometrów po stronie ukraińskiej. W Jagodzinie, niedaleko granicy z Polską, spadł rosyjski dron odrzutowy. 

– Strach wśród mieszkańców narasta tym bardziej, że tak blisko nas jeszcze takiego wybuchu nie było – mówi wójt gminy Dorohusk, Wojciech Sawa. – Ten wybuch był już z kilometr od rzeki Bug, przy starym terminalu na Ukrainie. Myślę, że tak blisko to jeszcze dron nie wylądował. Było słychać wybuch i było widać czarny dym po stronie ukraińskiej. Po tych wybuchach zawyły syreny w Dorohusku. Syreny były słyszalne, tak samo jak wybuch.

CZYTAJ: Dron uderzył blisko granicy. Dwa przejścia ewakuowane [WIDEO]

Agencja Interfax-Ukraina napisała, że rosyjski dron uderzeniowy trafił w miejsce oddalone o kilkaset metrów od granicy.

Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że odrzutowy dron uderzył ok. 2 km od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. 

CZYTAJ: W regionie zawyły syreny. Alert RCB dla Lubelskiego [AKTUALIZACJA]

Jak podkreślają służby, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. 

MaTo / opr. WM

Fot. Krzysztof Radzki / archiwum RL

Exit mobile version