Fragmenty macew zostały odnalezione podczas robót ziemnych przy ul. Wrońskiej w Lublinie. O odkryciu poinformował Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Jak przekazał konserwator, co do jednego z czterech nagrobków jest pewność, że pochodzi z nowego cmentarza w Lublinie. Macewa bez kolumn należy do Josefa Arjego Bursztyna ha-kohena, syna Natana, zmarłego 22 marca 1924 roku. W chwili śmierci miał 70 lat. Był wdowcem, pochodził z Biskupic i był „szkolnikiem”, czyli posługaczem szkoły, do którego obowiązków należało upowszechnianie obwieszczeń gminy żydowskiej, wręczanie pozwów sądowych, zwoływanie na modlitwę. W Lublinie mógł mieszkać przy ul. Lubartowskiej 36, a pochowany był na terenie przy obecnej Alei Andersa lub w jej bliskiej okolicy (na otwartej części cmentarza). Macewa (zapewne jako wtórna) wystawiona była 17 marca 1938 r.
CZYTAJ: Archeologiczny skarb na złomowisku. Ma dwa tysiące lat
Na drugiej macewie nie ma pełnych personaliów. Z zachowanych fragmentów można wyczytać, że był to nagrobek Chanocha Henocha. Cechy pisma i kamienia wskazują prawdopodobnie na powstanie tej macewy na początku XX w.
Macewy zostały zabezpieczone i po konsultacjach z gminą wyznaniową żydowską w Warszawie, prawdopodobnie trafią na teren tzw. nowego cmentarza żydowskiego w Lublinie. Miejsce odkrycia znajduje się w okolicach drugiego getta na Majdanie Tatarskim.
MaK / opr. PrzeG
Fot. Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków FB
