Dyrektor lubelskiego IPN: wkroczenie Armii Czerwonej do Lublina to był nowy rozdział gehenny mieszkańców

EAttachments9754832318d752943ad125523771fac43cb9608 xl 1

87 lat temu – 17 września 1939 roku rozpoczęła się sowiecka agresja na Polskę. Armia Czerwona, łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji, wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej. 

Jak mówi dyrektor lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej Robert Derewenda, w przypadku Lublina warto zwrócić uwagę, że obrona miasta, tworzona naprędce, zaznaczała próbę utrzymania naszej niepodległości. – Po 17 września Polska nie mogła się obronić, bo walczyła nie tylko z agresją niemiecką, ale również z agresją sowiecką. W momencie, kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Lublina, to nowy rozdział gehenny mieszkańców Lublina. Przecież stąd nadal odchodziły transporty, ale już teraz transporty na wschód, tych, którzy mogli stanowić o polskiej niepodległości. Tutaj działały katownie ubeckie, areszty NKWD, w których przesłuchiwano, torturowano i mordowano polskich patriotów.

Sowiecka napaść na Polskę była realizacją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa oraz ludowego komisarza spraw zagranicznych Związku Radzieckiego Wiaczesława Mołotowa, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Przed kościołem powizytkowskim w Lublinie IPN otworzył dziś wystawę „Zbrodnie niemieckie i sowieckie na Polakach 1939-1945”.

EwKa / opr. WM

Fot. 

Exit mobile version