Czwartej porażki z rzędu w 2. lidze doznali piłkarze Avii Świdnik. W 7. kolejce rozgrywek podopieczni trenera Wojciecha Szaconia ulegli na wyjeździe GKS-owi Tychy 0:1. Rozstrzygającą bramkę w 65. minucie zdobył Józef Chorosiński.
Rozczarowany rezultatem jest obrońca Avii Damian Zbozień. – Szkoda tego spotkania, bo wydaje mi się, że z przebiegu meczu remis byłby bardziej zasłużony. Mieliśmy swoją sytuację, ten słupek Dave’a, natomiast ta druga połowa była słabsza w naszym wykonaniu. Nie potrafiliśmy utrzymać piłki, w drugiej linii daliśmy się zepchnąć GKS-owi i tak powoli zbliżali się i dopięli swego.
Mimo niekorzystnej serii spokój zachowuje trener Avii Wojciech Szacoń.
– Musimy patrzeć na siebie, musimy cały czas wierzyć w to co robimy, bo niedużo nam brakuje, żeby to przełamać. A punkty trzeba zbierać. Za tydzień kolejna szansa, żeby komplet punktów został u nas w Świdniku. Ważne, żebyśmy nie spuszczali głów tylko dalej pracowali tak jak pracujemy. Musimy się trzymać razem, z podniesioną głową trenować i walczyć o punkty w kolejnym meczu. Nasza pozycja w lidze nie jest zła, ale trzeba zbierać punkty, bo wiadomo, że liga jest na tyle specyficzna, żeby utrzymać się, trzeba systematycznie punktować.
Z 9 punktami Avia zajmuje 11. miejsce w tabeli. Kolejną okazję na przełamanie żółto-niebiescy będą mieć w niedzielę 13 września. W tym terminie u siebie zmierzą się z Rekordem Bielsko Biała.
JK / opr. LisA
Fot. Avia Świdnik
