Coraz więcej osób odkrywa historię swoich przodków. Genealogia zyskuje na popularności

EAttachments9733829b1eafc75f95911b5609634ce0b1cfa6f xl

Coraz więcej osób szuka informacji o swoich przodkach – informują badacze i genealodzy. Przyczyną jest między innymi rozwój technologiczny oraz większa różnorodność baz danych.

Dziś w archiwach można znaleźć nie tylko dane metrykalne, ale także informacje o majątku, który posiadali nasi przodkowie, lub o tym, jakie oceny dostawali w szkole. – W ciągu 20 lat funkcjonowania naszej organizacji zainteresowania wzrosło praktycznie 100% – mówi w rozmowie z Radiem Lublin współzałożyciel Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego, Piotr Glądała. – Mogę śmiało powiedzieć, że zainteresowanie jest ogromne. Ciężko tak to oszacować, ale widzimy to po spotkaniach, ile ludzi przychodzi. Widzimy, co się dzieje na stronach, widzimy maile. Pamiętam, jak to wyglądało w 2006 roku, kiedy to zainteresowanie było takie niskie. Ludzie myśleli, że nie są potomkami rodów szlacheckich, to nie mają czym się zajmować. My pokazujemy, w sumie nie tylko my, bo to wszystkie towarzystwa genealogiczne, że nawet mając korzenie chłopskie można naprawdę osiągnąć bardzo fajne rezultaty i te drzewa są naprawdę rozbudowane. Pochwalę się, sam jestem potomkiem rodu chłopskiego i mój wykres ma 6 metrów długości, 12 pokoleń, także jest to możliwe – dodaje. 

– Zainteresowanie genealogią rośnie – podkreśla Jacek Chojnowski z Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego. – Przede wszystkim to jest zasługa coraz większej digitalizacji, udostępniania dokumentów w Internecie przez archiwa państwowe. Powiedzmy 20 lat temu technologia jeszcze nie była tak bardzo rozwinięta. Często trzeba było jeździć po archiwach parafialnych, do archiwów państwowych, trzeba było po prostu osobiście przyjechać, zobaczyć, przeczytać te dokumenty, a teraz coraz więcej jest ich dostępnych w Internecie. Możemy sobie odpalić komputer w domu wieczorem, zaparzyć kawę, herbatę i szukać tych przodków nie wychodząc z domu, tylko czyniącą z tego sobie taką popołudniową rozrywkę – dodaje. 

– Projekty, które realizowałem polegały między innymi na digitalizowaniu ksiąg metrykalnych właśnie z archiwów kościelnych tutaj Archidiecezji Lubelskiej, więc przerzuciłem ich naprawdę dużo – zaznacza Piotr Rachwał z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Rzeczywiście, jeżeli się wczytamy w tego typu materiały, źródła, to znajdziemy nie tylko informacje wynikające z formularza, czyli informacje o tym, kto się urodził, jakie imię na chrzcie dostał, kto był rodzicem, gdzie zmarł i na co, ale są bardzo często ciekawe informacje. To tak zwany materiał przygodny, tak to fachowo historycy nazywają, gdzie możemy znaleźć opisy dotyczące historii regionu. Często są to wspomnienia jakichś wielkich wydarzeń dla danej parafii, danej miejscowości. Przykładowo bitwy, które w pobliżu się odbywały, klęski żywiołowe, wielkie powodzie, pożary, które w jakiś sposób dotykały tych ludzi, lokalną społeczność, więc tych materiałów jest sporo. Z takich ciekawostek mogę podać, że można znaleźć także na przykład wskazówki związane z uprawami roli, ogrodnictwem. Bodajże parafia Piaski, gdzie mamy zapis informacji, jak wyhodować wiśnie bez pestek. To zapis pochodzący z XVIII wieku – dodaje.

– Kiedy znalazłem właśnie jedną zapiskę dotyczącą nieruchomości, ona dotyczyła właśnie kilku moich przodków, a podpisał ją pewien pisarz miejski, który okazało się, jak dokładnie później poszukałem, że był właśnie spokrewniony tak naprawdę z tymi osobami, których dotyczyła właśnie ta transakcja i one wszystkie są moimi przodkami. Więc kilka osób jednocześnie w jednej zapisce, a tak naprawdę wszystkie są związane ze mną – opowiada Chojnowski.

– Najpierw trzeba porozmawiać z najstarszymi osobami w rodzinie, ponieważ jest to skarbnica wiedzy i często opowiadają o takich rzeczach, których w dokumentach nie znajdziemy. Nie znajdziemy przecież w archiwach informacji, jak wyglądały święta naszych przodków. Oni mają tę wiedzę. Warto to spisać, od nich zacząć – tłumaczy Glądała. – Są różnego rodzaju bazy udostępniające właśnie akta stanu cywilnego, które pozwalają nam już w tym momencie w ciągu jednego dnia opracować wykres do początku XIX wieku, a często nawet do początku XVIII. Jest to możliwe. Są takie rzeczy, na przykład jak akta notarialne, gdzie można pozyskać informacje o stanie majątkowym naszych przodków. Są akta szkolne, możemy zobaczyć jak oni się uczyli, czy zdawali, jakie mieli wyniki w nauce. Są akta hipoteczne, gdzie jest pokazana jakaś własność nieruchomości i cała historia tej działki czy domu i zobaczyć od kogo ktoś to kupił i kto tam mieszkał. Naprawdę archiwa są pełne różnych ciekawych materiałów i warto po prostu zajrzeć i spróbować, nie bać się – dodaje. 

Na stronie Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego dostępne dwie bazy danych: Lubelska baza uczniów oraz Mieszkańcy Lubelszczyzny w armii carskiej. Z kolei na stronie Archiwum Państwowym można znaleźć między innymi akta metrykalne i akta stanu cywilnego, mapy,  plakaty czy filmy z różnych części Polski. 

InYa / opr. PaW

Fot. pixabay.com

Exit mobile version