Polacy w wielu przypadkach nie są przygotowani na kryzys – alarmują specjaliści i apelują o szkolenia ludności. Chodzi nie tyle o wojnę, ale o sytuacje takie jak powodzie czy chwilowy brak prądu.
– Niestety często nasza wiedza kuleje, nie wiemy nawet co robić, gdy słyszymy syrenę alarmową – mówi Maciej Mocko z lubelskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża. – Najczęstsze braki, z jakimi spotykamy się w trakcie prowadzenia szkoleń, to jest przede wszystkim obawa o to gdzie znajduje się najbliższy schron, miejsce schronienia. Mówimy o pierwszej pomocy, która też w dalszym ciągu kuleje, mimo że ten statystyczny poziom wśród Polaków wzrasta. Braki w przygotowaniu plecaka ewakuacyjnego, gdzie zbyt kojarzymy go z wojną. Przez taki odruch, że nie chcemy myśleć o wojnie w naszym kraju, nie przygotowujemy takiego plecaka.
CZYTAJ: Poranne ataki na Ukrainie. Dwa przejścia graniczne w Lubelskiem czasowo wstrzymały odprawy
Bezpłatne szkolenia z reagowania kryzysowego prowadzi Polski Czerwony Krzyż. Szczegóły na stronie organizacji.
MaTo / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
