360 tysięcy kilometrów rocznie, 1400 kilometrów dziennie i 120 pasażerów każdego dnia, w tym 35 osób poruszających się na wózkach. Tak wygląda skala transportu, jaki osobom z niepełnosprawnościami – w tym dzieciom i młodzieży – zapewnia zamojskie Stowarzyszenie „Krok za krokiem”.
Przy tak intensywnej eksploatacji stowarzyszeniowa flota szybko się zużywa. Teraz konieczny jest zakup trzech nowych pojazdów. Do ich zakupu brakuje jednak pieniędzy.
– Wymiany wymagają dwa autobusy do przewozu dzieci szkolnych oraz bus na potrzeby Warsztatu Terapii Zajęciowej – mówi przewodnicząca stowarzyszenia Maria Król. – Od dziesiątków lat codzienny transport osób z niepełnosprawnościami z ich miejsca zamieszkania do różnych placówek edukacyjnych, rehabilitacyjnych w Zamościu. Nie są to tylko wychowankowie stowarzyszenia, bo również dowozimy uczniów na przykład Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i różnych przedszkoli integracyjnych. To jest bardzo ważna działalność. Organizacje pozarządowe muszą pomóc w dowozie, żeby móc w ogóle pracować z tymi niepełnosprawnymi, żeby dać im wsparcie, dać im terapię, edukację i rehabilitację.
– Oliwia ma stwierdzone czterokończynowe porażenie mózgowe i to w formie ciężkiej, tak że wymaga wsparcia w każdej czynności dnia codziennego – mówi Marzena Gąsior, mam siedemnastoletniej Oliwii. – Dodatkowo nie mówi, porozumiewa się za pomocą alternatywnej komunikacji. Ze względu na swoją niepełnosprawność ona nie współpracuje i dlatego wymaga specjalistycznego transportu dostosowanego do windy, bo podróżuje w wózku. Wymaga adapterów do bezpiecznego przypięcia windy.
– Występujemy sukcesywnie do PFRON-u o dofinansowanie zakupu samochodów i uzyskujemy je – dodaje Maria Król. – W tym roku też nam się udało. PFRON ma taki algorytm, że daje dofinansowanie w takiej pewnej minimalnej części, powiedzmy sobie, nie po cenach rynkowych, tylko po takich cenach nierealnych już, jeśli chodzi o zakup środków transportu. W związku z tym, że musimy dać udział własny i różnicę między ceną oszacowaną w zapytaniach ofertowych, brakuje nam ponad 400 tysięcy złotych. To jest ogromna kwota jak na stowarzyszenie, które i tak zbiera na różnorodne inwestycje, działania.
– Codziennie rano przed 8.00 po Oliwię przyjeżdża bus i tak samo wraca – mówi Marzena Gąsior. – 14.30-15.00 wyjeżdża ze szkoły po skończonych zajęciach, bo jeszcze później po obiedzie mają dodatkowe zajęcia i po skończonych zajęciach po 15.00 przyjeżdża do domu. Naprawdę, jestem bardzo wdzięczna, że mogę moje dziecko powierzyć opiekunce, kierowcy i jestem spokojna, że ona bezpiecznie dotrze do szkoły i wróci do domu. Tu codziennie może zdobywać swoje małe sukcesy, być szczęśliwa.
– Jestem uczestniczką warsztatów od 20 lat – opowiada Anna Bielska. – Mieszkam na pierwszym piętrze, nie mam windy, mam asystenta. Taki transport to dla mnie jest wybawienie, wyjście z domu.
Jakby raz nie przyjechał albo jakby przestał przyjechać? – Nie wyobrażam sobie takiego dnia, żebym miał nie przyjechać. Bardzo proszę, jak ktoś może, o to, żeby dołożył jakiegoś grosza – mówi Anna Bielska.
– Gorąco o to prosimy w imieniu naszych osób z niepełnosprawnością, w tym dzieci, które potrzebują dojechać na codzienną edukację i rehabilitację, żeby po prostu lepiej funkcjonować w przyszłym życiu – dodaje Maria Król.
Cała flota stowarzyszenia liczy siedem autobusów i cztery busy. Stowarzyszenie można wesprzeć, przekazując darowiznę TUTAJ. Szczegóły są dostępne na stronie internetowej i w mediach społecznościowych „Krok za krokiem”.
JN / opr. WM
Fot. pexels.com
