Betonowe bloki – pozostałości po dawnym peronie w Jedlance – takie, jakie były zepchnięte na tory i spowodowały wypadek pociągów, są obecnie zabierane. To efekt interwencji Radia Lublin.
We wtorek wieczorem na torach pojawiły się w Jedlance przeszkody, w które wjechały dwa jadące w przeciwnych kierunkach pociągi towarowe. Na szczęście nie doszło do wykolejenia składów. Jak ustaliła policja, bloki miał zepchnąć dwunastolatek.
Betonowe bloki w dużych ilościach zalegały przy torach przez wiele lat. Dopiero po interwencji naszej reporterki Polskie Linie Kolejowe zajęły się sprawą. Dziś w Jedlance pojawił się ciężki sprzęt wraz z pracownikami, którzy rozpoczęli usuwanie betonowych bloków. Mieszkańcy podkreślają, że trzeba było to zrobić dużo wcześniej.
– Nikt nie zwracał na to uwagi, dopóki nie stało się, co się stało – mówią. – Po prostu trzeba coś z tym zrobić, żeby nie było takich sytuacji w przyszłości. Na szczęście nie skończyło się żadnym poważniejszym wypadkiem. Bardzo dobrze, że to zabierają, leżało tyle lat. W końcu się za to wzięli, jak się coś stało. Podejrzewam, że to jest zaniedbanie kolei, żeby tyle czasu to wszystko leżało.
CZYTAJ: Betonowe bloczki na torach. Dwa pociągi towarowe uszkodzone w Jedlance [ZDJĘCIA, WIDEO]
Mieszka pan niedaleko torów, gdzie doszło do tego incydentu. Widział pan, co się dzieje? – Widziałem, ciężarówka już jedzie, pewnie będą to wywozić, ten gruz – mówi mieszkaniec, który ponad 30 lat pracował na kolei. – Jak pan myśli, co zadziałało, że podjęto takie ruchy? – Co zadziałało, to przyczyna, że te betony były zwalone. To zadziałało w końcu. – Jak pan myśli, jak to możliwe, że takie betonowe płyty leżały tu przez wiele lat? – Ktoś to zaniedbał. Chyba jak już raz poszło, to już poszło dalej. Ktoś by znowu się wyrwał i znowu pozwalał. Widzi pani, jak tam są porozwalane. Wywalić te tak zwane kątowe płyty, co to obstawiane perony były, i zostawić tak na pastwę losu, to jest nienormalne. Tak że w pierwszej kolejności niech kolej uderzy się w piersi.
Zapytaliśmy Polskie Linie Kolejowe, które odpowiadają za stan infrastruktury kolejowej w Jedlance, dlaczego betonowe bloki, podobne do tych, które zostały zepchnięte na tory, leżały na szlaku kolejowym tak wiele lat, i czy PKP PLK uporządkuje ten teren, żeby było bezpiecznie. Na odpowiedź oczekiwaliśmy od wczoraj. Dziś przesłano nam drogą mailową nagranie z odpowiedzią.
– W Jedlance na szlaku Dęblin – Łuków na terenie kolejowym były czasowo składowane elementy starego peronu – mówi Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego Polskich Linii Kolejowych. – Zostaną one uprzątnięte w możliwie najkrótszym terminie. Jednocześnie prosimy wszystkich świadków aktów wandalizmu i niebezpiecznych zachowań w obrębie infrastruktury kolejowej o niezwłoczne informowanie Straży Ochrony Kolei lub policji.
Według ustaleń policji sprawcą, który zepchnął betony na tory, był dwunastoletni chłopiec. Mieszkańcy, z którymi rozmawiała nasza reporterka, nie wierzą, że dziecko byłoby zdolne do takiego czynu. Takie głosy pojawiły się też w mediach wśród pracowników kolei. Policja jednak tego nie potwierdza.
Szlak kolejowy Łuków – Pilawa ma być remontowany.
MaT / opr. WM
Fot. Małgorzata Tymicka
