Bartosz Bereszyński przed meczem z Górnikiem Zabrze: Potrzebujemy tych punktów jak tlenu

EAttachments9731543572cf4edfd77c50283363c2b0bcb9abc xl 2

Trudne zadanie przed piłkarzami Motoru Lublin. W 9. kolejce ekstraklasy znajdująca się w strefie spadkowej drużyna podejmie liderującego Górnika Zabrze. Przed tym spotkaniem z obrońcą lubelskiej drużyny Bartoszem Bereszyńskim rozmawiał Józef Kufel.

Lider przyjeżdża do Lublina, Górnik Zabrze. Chyba nie trzeba mobilizować zespołu, zwłaszcza że też czekacie na zwycięstwo i gracie przed własną publicznością.

– Myślę, że takie mecze same się gdzieś organizują i niezależnie, kto by tutaj przyjechał w weekend, to dla nas to jest bardzo ważne spotkanie, bo wiemy, że ta nasza zdobycz punktowa nie jest taka, jaką wszyscy byśmy chcieli i oczekiwali od siebie. Ale na pewno to, że przyjeżdża Górnik w takiej formie, który ma jedną porażkę, siedem zwycięstw, bodajże, i są na pierwszym miejscu, to na pewno jeszcze dodatkowy bodziec do tego, żeby ten mecz był fajny i zwycięski dla nas. Pokazywaliśmy już na tym naszym stadionie, że potrafimy wygrywać z bardzo dobrymi zespołami, chociażby z Legią czy z Katowicami, więc na pewno to dla Górnika nie będzie łatwy mecz, a my musimy go przygotować na maksa, bo potrzebujemy tych punktów jak tlenu.

Dla obrońców na pewno też sporo pracy. Trener na konferencji prasowej też uczulał na to, że Górnik świetnie potrafi się spisywać w stałych fragmentach gry. Bodajże osiem bramek zdobytych w ten sposób, a zero straconych.

– Kiedyś każda passa musi się kiedyś skończyć, więc fajnie by było gdybyśmy w tym meczu pokonali Górnika po raz pierwszy ze stałego, a żeby oni nam nic nie strzelili. Doceniamy klasę przeciwnika, bo to nie jest przypadek zdobyć osiem bramek ze stałych fragmentów gry. Chociażby w ostatnim meczu pokazali, że też z akcji potrafią, więc na pewno jest to bardzo ciekawy zespół, bardzo dobry. Musimy się do tego meczu przygotować i odrobić takie zadania domowe z tych poprzednich meczów, z sytuacji, w których my traciliśmy bramki. Nie możemy już dopuszczać do tego, że tracimy punkty w tak łatwy sposób.

Czy ta seria porażek w jakiś sposób wpływa negatywnie na zespół, czy jest raczej właśnie pozytywna chęć rehabilitacji?

– Na pewno były te negatywne emocje, bo to jest normalne, że po każdej porażce, tym bardziej po takich porażkach jak mecz z Legią, gdzie do dziewięćdziesiątej minuty w zasadzie masz mecz pod kontrolą i przegrywasz go w taki sposób, to na pewno boli i ciężko to przetrawić. A za tydzień znowu grasz kolejny mecz z Rakowem, gdzie też stracisz takie bramki, których nie powinieneś stracić i też miałeś wrażenie, że przy tych sytuacjach, które stworzyliśmy, zasługiwaliśmy na coś więcej. Więc na pewno po tych meczach była taka złość, w którą stronę to pójdzie, ale myślę, że każdy z nas na dzień dzisiejszy jest zmotywowany podwójnie i wierzy w to, że nie jesteśmy na tym poziomie punktowym pięciu punktów, że nie zasługujemy na to i powinniśmy być zdecydowanie wyżej. Natomiast jest jak jest i z tego zdajemy sobie sprawę. Myślę, że każdy z nas, widać to po treningach, że ostatnie dwa, trzy treningi to jest naprawdę fajne zaangażowanie każdego. Widać, że taką chęć, taką złość piłkarską, więc jestem przekonany i głęboko w to wierzę, że pokażemy to w sobotę i na koniec będziemy się cieszyć.

Jaki Motor zobaczymy w sobotę?

– Zwycięski, tego życzę sobie i wam, bo myślę, że potrzebujemy tych trzech punktów jak tlenu. We wcześniejszych spotkaniach na pewno dawaliśmy dużo emocji, gdzieś stwarzane sytuacje, dużo goli traconych, strzelanych, więc ja bym chciał, żeby w końcu było to na zero z tyłu i strzelić jakąś fajną bramkę, jedną, dwie, i pograć fajny mecz, więc myślę, że tego sobie wszyscy życzymy, ale najważniejsze są trzy punkty, bo tego nam bardzo brakuje.

Dzisiejszy mecz na Motor Lublin Arenie rozpocznie się o 20:15. Radiowa transmisja całego spotkania będzie dostępna na naszej stronie internetowej.

JK

Fot. Wojciech Szubartowski / archiwum

Exit mobile version