W sześciu czyli w dziewięciu. Bogdanka LUK Lublin już trenuje

EAttachments9461000afac200b8a3261ee31d550c4d89b658a

Siatkarze Bogdanki LUK Lublin już od dwóch tygodni przygotowują się do nowego sezonu klubowego. Na razie drużyna pracuje w okrojonym składzie, bo ponad połowa graczy przebywa na zgrupowaniach kadr narodowych. 

O tym jak wygląda praca w takich warunkach opowiada trener wicemistrzów kraju Stephane Antiga: – Mamy sześciu zawodników plus trzech, których zaprosiliśmy, żeby nam pomogli, czyli ogólnie dziewięciu. W pierwszym tygodniu było mało skoków, ale pracowaliśmy dużo nad obroną, wystawą i przyjęciem. Na siłowni jest ciężko, czyli praca fizyczna, jest praca techniczna. Już to dobrze wygląda, widać, że zawodnicy pracowali przed startem i teraz są w dobrej dyspozycji. Dziewięciu zawodników wystarczy, żeby dobrze trenować.

A kiedy będziecie w komplecie?

– Zależy, kiedy zawodnicy, którzy grają w kadrach narodowych, skończą sezon reprezentacyjny. Dostaną wtedy 8-9 dni wolnego po ostatnim meczu z kadrą – odpowiada trener Antiga. 

W gronie zawodników, którzy są w Lublinie od początku okresu przygotowawczego jest Mateusz Malinowski. Z nim także rozmawiał Józef Kufel.

Czy okrojony skład na treningach bardzo utrudnia wam zadanie? 

– Na szczęście przyjechało trzech chłopaków: dwóch studentów z USA, którzy grają tam na uniwersytetach, a także Krzysztof Rejno, który jeszcze szuka klubu. W dziewięciu zawodników spokojnie można coś zrobić. W sześciu na pewno byłoby ciężko – stwierdza Mateusz Malinowski.

Pewnie ciężko jeszcze powiedzieć coś o tym, jaka będzie wasza drużyna? Znamy oczywiście nazwiska na papierze, natomiast jak to wszystko będzie wyglądać na parkiecie, chyba dopiero sezon zweryfikuje….

– Miałem okazję obejrzeć może z seta czy dwa meczu Japonii, więc widziałem tych dwóch nowych chłopaków. W zeszłym sezonie czasem brakowało nam obrony i dokładnej wystawy wysokiej piłki, kogoś, kto wyasekuruje, obroni jakąś super piłkę. Myślę, że nowy Iibero poprawi to, jeśli chodzi o nasz system. Drugi Japończyk, który nawet był oceniany jako jeden z najlepszych w tej Lidze Narodów, jeśli chodzi o przyjmujących, zagrał bardzo równo i też we wszystkich elementach pomagał. Jestem bardzo ciekawy, na co będzie nas stać w tym sezonie. Możemy grać różnym zestawieniem, mamy możliwości rotacji, których nie było aż tyle w poprzednim sezonie, bo tak naprawdę Japończyk może grać (na przyjęciu – red.) z Mikołajem Sawickim, może grać Leon z Mikołajem czy Paweł Rusin z Wilfredo. W ustawieniach taktycznych na spokojnie możemy sobie grać tak jak chcemy. Byle zdrowie było. Mam nadzieję, że w tym sezonie nie będzie już takiej kaskady kontuzji – dodaje Mateusz Malinowski. 

Na razie oprócz Mateusza Malinowskiego w Lublinie trenują także Jakub Wachnik, Mikołaj Sawicki, Paweł Rusin, Maciej Zając i Rafał Prokopczuk. 

JK

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum 

Exit mobile version