Smaki i tradycje dawnej wsi. Piknik historyczny w Tomaszowie Lubelskim

EAttachments968242236f74e9f5793b10f2e068e4fe60ca46c xl 1

Na placu przy Muzeum Regionalnym w Tomaszowie Lubelskim można było dziś (09.08) posmakować życia na wsi z początku XX wieku. Piknik historyczny był jedną z atrakcji Dni Powiatu Tomaszowskiego. Chętnych do degustacji wiejskich specjałów i poznawania tajników ich wytwarzania nie brakowało.

– Dzisiejsza frekwencja pokazuje nam jak potrzebne są takie wydarzenia – podkreśla wicestarosta tomaszowski i prezes Samorządów Powiatu Tomaszowskiego Jarosław Korzeń. – Mam na sobie strój dziedzica, który ma wyhaftowany oficjalny haft naszego powiatu. Są to jaskółki z jarzębiną. Mamy projekt „Aktywna wieś”, który zawiera żywą zagrodę – jak widzimy, są tu prawdziwe zwierzęta. Są jajka, miody, można spróbować serów domowej roboty. Pokazujemy etos pracy, jak ludzie kiedyś pracowali, bo dzisiaj dzieci i młodzież nie znają wymiaru pracy. Niestety ubożejemy manualnie. 

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Jak rozpoznać, że piec chlebowy jest odpowiednio nagrzany, jakiego drewna użyć do wędzenia kiełbasy czy nawet – jak zmielić mąkę w ręcznym młynie? Tajniki wytwarzania lokalnych specjałów zdradzali członkowie lokalnych kół i stowarzyszeń. 

– W tej chwili jeszcze dopieka się chlebek – mówi Danuta Makarowicz. – Do jego przygotowania potrzebne są woda, mąka, sól i odrobina cukru. Piec trzeba najpierw długo rozgrzewać przed pierwszym pieczeniem. Kiedy jego wnętrze, które początkowo jest czarne, staje się białe, oznacza to, że można już piec. Temperaturę można dodatkowo sprawdzić, wsypując do środka odrobinę mąki. Jeśli szybko brązowieje, oznacza to, że piec jest jeszcze za gorący.

CZYTAJ: Rekonstrukcja historyczna w Lublinie. Przypomnieli wielką manifestację sprzed 165 lat [ZDJĘCIA]

– Mielę pszenicę na mąkę – demonstruje Ryszard Żurawski. – To młyn ręczny, młody człowiek tego nie wykona. Trzeba męskiej ręki i dużo wysiłku. Trzeba było to przetworzyć w różnej formie, do pszennego chleba jest inaczej, a do żytniego inaczej.

– Prezentuję tradycyjne wędzenie kiełbasy – mówi Sylwia Pawłowska. – Ważne jest jakiego drzewa użyjemy, żeby był odpowiedni smak, czy to będzie jabłonka, czy to będzie grusza, czy śliwka czy wiśnia czy olcha. To jest sztuka i cała fantazja w tym, jak to skomponujemy. 

Na terenach zielonych tomaszowskiego muzeum odbyły się także warsztaty układania bukietów zielnych. Nie zabrakło degustacji lokalnych specjałów a najmłodszych przyciągała zagroda z krowami, kozami i gęsiami. 

Obok pikniku historycznego zorganizowano również piknik wojskowy. Były pokazy kawaleryjskie Pułku Ułanów z Kraśnika oraz bezpłatne badania i porady medyczne.

JN / opr. LisA

Fot. Joanna Nowicka

 

Exit mobile version