W jednej z izb można spotkać ducha, a w innej położyć się na łożu sprawiedliwości. To tu kręcono serial „Pan Samochodzik i Templariusze”.
– Zamek jest typowo krzyżacki. Powstawał od 50 do 70 lat – mówi Patrycja Piłat-Wyrwińska, dzierżawca zamku i prezes Bractwa Rycerskiego Zamku Radzyńskiego. – W latach swojej świetności był drugim co do wielkości zamkiem po Malborku. Po bitwie pod Grunwaldem to właśnie w tym zamku zostały zdeponowane osobiste kosztowności wielkiego mistrza krzyżackiego Ulricha von Jungingena. Zamek największe zniszczenia odniósł w czasie potopu szwedzkiego. Do dziś zachowały się m.in. dwie wieże, na które można wejść; piwnice z oryginalnymi sklepieniami, kaplica zamkowa, zakrystia, dormitorium. – Zarówno z sali tortur, jak i z małej zbrojowni można do woli korzystać. Można przymierzać hełmy, sprawdzać miecze – zachęca Patrycja Piłat-Wyrwińska.
Budowla ma też swoje tajemnice… Podobno w podziemiach zamku, pod dawną wieżą ustępową, tak zwanym „gdaniskiem”, Krzyżacy zakopali wielki skarb w żelaznej skrzyni. Pilnuje go czarny pies o ognistych oczach.
Do dziś nie odkryto też podziemnego kilkunastokilometrowego przejścia łączącego ten zamek z zamkiem w Grudziądzu lub klasztorem…
Fot. Marcin Glapiak / Tomasz Kaźmierski / Radio PiK
