Choć górnictwo kojarzy się głównie ze Śląskiem, to właśnie W Pile-Młyn w Borach Tucholskich w latach 1850–1939 działało sześć podziemnych kopalń węgla brunatnego (Buko, Olga, Montania, Aleksandra, Teresa i Zofia). Do współczesności najlepiej zachowała się Kopalnia Montania, która przed I wojną światową wydobywała około 10 tysięcy ton węgla rocznie. Dziś w znajdującej się w Pile-Młyn Górniczej Wiosce można poznać jej historię i sam proces wydobycia.
– Kilkanaście lat temu okazało się, że od 1892 roku wydobywano tu węgiel brunatny. Weszliśmy w posiadanie tej tajemniczej historii w momencie, kiedy jedna z działek się zapadła – opowiada Agnieszka Wejna, prezes Przedsiębiorstwa Społecznego Górnicza Wioska. – Wtedy dowiedzieliśmy się, że zapadlisko powstało, bo wcześniej były tu podziemne kopalnie, co ciekawe – węgla brunatnego.
Średni czas zwiedzania całego kompleksu wynosi około 3 godzin. Wśród atrakcji jest m.in. Stara Maszynownia, czyli budynek z interaktywną, podświetlaną makietą wioski górniczej, która posiada ruchome elementy i efekty dźwiękowe. Zwiedzający mogą wejść do sztolni (na głębokość ok. 6 metrów) z duchem kopalni (Skarbnikiem) i zobaczyć dawną obudowę chodnika. Jest tam też ścieżka „Bosy Antek” – sensoryczna trasa do chodzenia boso po zróżnicowanym podłożu. Można zagrać w grę terenową i poszukać ukrytego skarbu górnika Wilhelma Krügera. Są także: strefa z tradycyjnymi grami i zabawami z XIX wieku, w jakie bawili się nasi dziadkowie oraz minizoo i ogród.
Fot. Adriana Andrzejewska-Kuras / Radio PiK
