„Najbiedniejsi dostaną karę”. System kaucyjny uderzy w małe gminy?

EAttachments97009775e147fbfae51f0915ae6174414004b77 xl

System kaucyjny może uderzyć w budżety małych samorządów. Choćby gminy Mełgiew. Dlaczego? Wielu mieszkańców Mełgwi codziennie dojeżdża do pracy i na zakupy do pobliskiego Świdnika. I tam oddaje puszki i butelki w butelkomatach.

To oznacza, że gmina Mełgiew nie osiągnie wymaganych prawem poziomów recyklingu – o czym mówi wójt gminy Mełgiew Magdalena Wójcik. – Wybory naszych mieszkańców odnośnie robienia zakupów to raczej sąsiednie miasto Świdnik. I tam wędrują nasze butelki, gdzie nie możemy ich wykazać w naszym poziomie recyklingu. I to będzie dla nas bardzo duży problem, dlatego że za niespełnienie recyklingu będziemy musieli ponosić kary. Oczywiście my w umowach mamy zabezpieczone, że karę recyklingową płaci firma wywozowa, ale to i tak wróci do nas, czyli będzie to doliczane w koszcie wywozu odpadów komunalnych.

RL: Co na to mieszkańcy?

– Właśnie tego też się obawiamy, że tak może być. I ucierpi na tym najbardziej szary mieszkaniec gminy.

RL: Czyli mieszkaniec odzyska 50 groszy za butelkę, a tutaj może pojawić się podwyżka?

– Tak, dokładnie tak. Bo oni sobie nie dadzą krzywdy zrobić. Gdzie wyrzucamy? Zabieramy do sklepu, do butelkomatów.

RL: Podobno niektórzy wożą butelki do Świdnika.

– Jeżeli na przykład jadą do Świdnika po zakupy, to po prostu zabierają butelki i puszki ze sobą. My składamy je w domach, do woreczków. Jedziemy po zakupy, jedziemy do butelkomatu i wrzucamy – czy puszki, czy butelki po napojach, czy po piwie. Tak że jest nareszcie porządek. Nie ma już butelek przy śmietnikach. Najgorzej było wcześniej – tu puszka, tu butelka, a to zgniecione. Te butelki były przy śmietnikach, a teraz jest porządek – mówią mieszkańcy gminy. 

– Najbardziej to widoczne jest przy plastiku – zauważa Jerzy Irsak, prezes spółki Remondis, która obsługuje całe miasto Świdnik i gminę Mełgiew. – Rzeczywiście od początku tego roku w skali Świdnika wygląda to w ten sposób, że średnio odbieramy około 4 ton plastiku mniej miesięcznie. Gdybyśmy to dzielili w procentach, czyli tak jakby 40% mniej. 4 tony miesięcznie tego plastiku idzie do butelkomatów. Odbiór w tych butelkomatach spowoduje przede wszystkim to, że ta segregacja jest właściwa, bo te butelki, które tam trafią, trafią do odzysku. Natomiast to, co trafia do nas – zmieszane butelki z plastikiem, z butelką po mleku, z metalami, to należy dalej segregować, a to są koszty. Tu mamy czysty temat. Ta segregacja jest stuprocentowa.

– Wskaźnik odzysku, jaki musimy osiągnąć na ten rok to jest 60%. Już mamy informacje od naszej firmy wywozowej, że mamy spadek odbioru plastiku i aluminium o 30%. Niestety jesteśmy przekonani, że nie wykonamy tego wskaźnika. Będziemy wyliczać kary za niespełnienie recyklingu. Szacujemy, że może być to w okolicy 15-20 tysięcy złotych rocznie. I to oczywiście w końcu będą musieli pokryć nasi mieszkańcy. Będą na tym korzystać duże ośrodki, tam gdzie te butelki są zawożone i tam w sprawozdaniach będzie to wykazywane. Wszystkie te miejscowości i miasta, które mają sklepy wielkopowierzchniowe na pewno na tym skorzystają. A najbiedniejsi dostaną jeszcze niestety karę – dodaje Magdalena Wójcik. 

RL: Mieszkańcy Mełgwi przyjeżdżają do Świdnika, żeby wrzucić te butelki do butelkomatów.

– Tak słyszałem, ale jest to kwestia infrastruktury w gminie Mełgiew, bo też ją obsługujemy – mówi Jerzy Irsak. – Nie ma tam takiego punktu. W tej chwili chyba gdzieś buduje się jakiś market, bo przeważnie takie punkty są zlokalizowane właśnie przy marketach, żeby była łatwa dostępność. Nie wiem, z czego to wynika. Być może z tego, że ludzie, skoro już segregują butelki i odkładają je, żeby oddać w butelkomacie, przy okazji wrzucają też do odpowiedniego pojemnika karton. Zauważyliśmy zwiększenie ilości makulatury w miejsce tego, że mamy mniej plastiku, tak że tutaj gdzieś się to wyrównuje. Jak to w przyrodzie – gdzieś ubyło, to gdzieś przybyło.

– Na poziomie rządowym trzeba przeanalizować tę sytuację. Dotyczy to, moim zdaniem, wszystkich gmin wiejskich i myślę, że nikt nie przewidział takich sytuacji – uważa Magdalena Wójcik. 

System kaucyjny w Polsce  został wprowadzony 1 października 2025 roku. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podało, że w ciągu 10 miesięcy funkcjonowania zebrano ok. 2,3 mld opakowań. 

PaSe / opr. LisA

Fot. Jacek Bieniaszkiewicz / archiwum

Exit mobile version