Wysycha wybudowany trzy lata temu zbiornik retencyjny w gminie Tuczna. Obecnie nie spełnia on swojej funkcji. Gmina miała też plany utworzyć tam również miejsce do rekreacji i kąpieli. Z tych zamiarów jednak nic nie wyszło. Czy jest jakakolwiek szansa aby otoczony lasami zbiornik wodny służył mieszkańcom?
CZYTAJ: Susza uderza w rolników. Radni apelują do wojewody [AKTUALIZACJA]
Przygotowania do budowy zbiornika retencyjnego zaczęły się jeszcze 10 lat temu. – Wtedy sytuacja hydrologiczna była zupełnie inna – mówi w rozmowie z Radiem Lublin wójt gminy Tuczna, Zygmunt Litwiniuk. – Gdy oddawaliśmy ten zbiornik retencyjny 3 lata temu do użytkowania, poziom wody w zbiorniku wynosił 3 metry 80 centymetrów. Natomiast dzisiaj widzimy, jak się obniżył poziom wód gruntowych o ponad 3 metry. Ten zbiornik nie ma zasilenia zewnętrznego, także jego zadaniem jest przechowanie wody, wód opadowych. Nie mamy deszczu, opadów śniegu, także niestety woda ze zbiornika nam ucieka. Wody jest dosłownie 30 centymetrów. Na to nie ma silnych. To jest natura – dodaje.
Były plany, żeby tu powstało kąpielisko. – Taki był zamiar i tak wskazywały pomiary – opowiada Litwiniuk. – Tak jak mówiłem 10 lat temu, że będzie fajna atrakcja, fajne kąpielisko, będzie można popływać kajakiem. Niestety natura jest nieubłagana i mamy to, co mamy – dodaje.
– Zbiornik miał pełnić podwójną rolę. Retencjonowanie wody oraz miał służyć jako zbiornik rekreacyjny – podkreśla zastępca dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, a zarazem mieszkaniec gminy Tuczna, Mariusz Kiczyński. – Pomysł bardzo dobry. Niestety warunki atmosferyczne są jakie są. Tam woda jest zaledwie po kolana. Natomiast pamiętam, rok, dwa lata temu było wody 1,5 metra i akurat było dobrze. Bardzo dużo mieszkańców, młodzieży, spędzało bardzo mile czas. Natomiast strażacy mieli też miejsce, gdzie mogli prowadzić swoje ćwiczenia ratownicze. (…) Gmina Tuczna to przede wszystkim pola i lasy. To jest główny walor naszej gminy. Jest bardzo czyste powietrze. Głównie mamy tutaj lasy sosnowe, więc bory. Zdrowe lasy, które mają olejki eteryczne, które bardzo dobrze wpływają na nasze drogi oddechowe. Przyjeżdża wielu turystów korzystających z naszych walorów – dodaje.
Właśnie między innymi ze względu na te walory przyrodnicze gminy Tuczna, samorządowcy szukają rozwiązań, aby zbiornik retencyjny służył mieszkańcom. – Szukamy rozwiązania, żeby tutaj jakoś tę wodę uzupełnić. Liczę na te źródła podziemne, bo one tu są. W tym miejscu był przez kilkadziesiąt lat zbiornik na potrzeby gaszenia pożarów, zbiornik strażacki. Także woda tam zawsze była, bez względu na pogodę. Także jestem na 100% pewien, że są tam podziemne źródła, tylko musimy je oczyścić i uruchomić – tłumaczy Litwiniuk.
CZYTAJ: Kaplica „na wodzie” bez wody
Jak poinformował Radio Lublin włodarz gminy, podczas prac inwestycyjnych związanych z budową zbiornika stwierdzono 3 źródła podziemne. Obecnie trwają badania czy źródła te będą nadal funkcjonować i ewentualnie będą mogły zasilić zbiornik.
Dodajmy, że budowa zbiornika wyniosła ponad 1 mln złotych. Z czego większość środków pochodziła z dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
MaT / opr. PaW
Fot. Małgorzata Tymicka
