Kontrowersje wokół VAR. Trener Motoru apeluje o konsekwencję

EAttachments96969294686e42d87206323cff97db006385162 xl

Sporo kontrowersji na początku sezonu piłkarskiej Ekstraklasy wzbudzają decyzje sędziów, w szczególności tych odpowiedzialnych za VAR. Przed tygodniem Kolegium Sędziów PZPN uznało, że bramka Pogoni Szczecin na 1:0 w spotkaniu z Motorem Lublin została uznana nieprzepisowo. Z kolei w ostatnim meczu żółto-biało-niebieskich z GKS-em Katowice arbiter spotkania Patryk Gryckiewicz dwukrotnie anulował gole po analizie VAR. 

Na pomeczowej konferencji prasowej głos w tej sprawie zabrał trener Motoru Mariusz Misiura. – Nie mam problemów z VARowaniem sytuacji, z tym, że nie uznali dzisiaj dwóch bramek, z tym, że doliczyli 10 minut, bo to wszystko się wydarzyło. Apeluję tylko o konsekwencje, żeby nie było takiej sytuacji, że na jednym stadionie jakaś sytuacja VARowana nie jest i ponosimy tego konsekwencje, a na innym stadionie to jest. Uważam, że świetne sędziowanie dzisiaj, tylko żebyśmy doświadczali takiej konsekwencji, że wszędzie jest tak samo. 

Od tego sezonu, wzorem z innych lig, sędziowie VAR nie pracują już z busów przy stadionach, lecz w specjalnym biurze w siedzibie PZPN. 

Wczoraj portal Weszło ujawnił list jednego z sędziów Pawła Sokolnickiego do prezesa związku Cezarego Kuleszy, w którym zarzucił m.in że nowe centrum VAR nie działa prawidłowo.

„Ocena spalonego stanowi bardziej wróżenie z fusów niż rzetelną ocenę stanu faktycznego na boisku” – pisze w liście Sokolnicki cytowany przez portal Weszło. 

PJ

Fot. pexels.com

Exit mobile version