Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie opracowali innowacyjną metodę pozyskiwania ekstraktu z siedmiodniowych kiełków fasoli, który działa przeciwstarzeniowo. Została ona opatentowana.
Jak mówi dr n. farm. Katarzyna Wojciechowska, wszystko zaczęło się zupełnie przypadkowo, od szkolnego doświadczenia. – Moje dziecko w ramach zadania domowego musiało wyhodować fasolkę z nasionka i codziennie obserwować jej rozwój. No i zauważyłam, że około czwartego dnia pojawił się zawiązek pędu, który następnie od piątego do ósmego dnia rósł w bardzo szybkim tempie. Zwróciło to moją uwagę. Pomyślałam wtedy, że skoro ta roślinka rośnie tak szybko, to na pewno muszą zachodzić w niej intensywne procesy biochemiczne, muszą być wydzielane specjalne substancje, które stymulują tak szybki wzrost. No i to mnie zaciekawiło i to postanowiłam zbadać. W otrzymanym naszym ekstrakcie okazało się, że zawartość substancji czynnych jest bardzo wysoka i te właśnie substancje wykazują korzystny wpływ na enzymy degradujące skórę, co przekłada się na właściwości przeciwstarzeniowe.
CZYTAJ: Sąsiedzi kontra firma. Konflikt trwa
W jaki dokładnie sposób ekstrakt wpływa na proces starzenia się skóry tłumaczy prof. dr hab. nauk farmaceutycznych Ewa Poleszak:
– Jednymi ze składników strukturalnych skóry jest kolagen i elastyna, które są rozkładane następnie przez kolagenazę i elastazę. I dzieje się tak, że wraz z wiekiem zaburza się równowaga między tworzeniem a rozkładaniem, czyli aktywność kolagenazy i elastazy rośnie, co powoduje m.in. tworzenie się zmarszczek. I okazało się, że ten ekstrakt z kiełków fasoli zwyczajnej właśnie hamuje te dwa enzymy i to wpływa na jego efekt przeciwstarzeniowy spłycający zmarszczki. Dodatkowo głębsze badania tego ekstraktu wykazały, że hamuje on enzym, który odpowiada za syntezę melaniny, więc hamowanie tego enzymu sprawia, że pigmentacja jest mniejsza. Produkt na bazie tych kiełków z fasoli zwyczajnej może mieć znaczenie w preparatach przeciw pigmentacji skóry. Chodzi o przebarwienia skóry, np. piegi albo przebarwienia, które pojawiają się z wiekiem. Tutaj też zwiększa się z wiekiem pigmentacja, pojawiają nam się plamy pigmentacyjne, np. na dłoniach. Najczęściej zaczyna się od dłoni, więc to działanie wybielające skórę może mieć zastosowanie w eliminacji tych przebarwień.
CZYTAJ: Lublin wśród najlepszych miast do życia w Polsce
Należy zwrócić uwagę na samą metodę ekstrakcji, dodaje profesor Poleszak. – Generalnie, aby pozyskać składniki czynne z roślin bądź właśnie tutaj, jak w naszym przypadku, z kiełków, potrzebna jest ekstrakcja, czyli wydzielenie tych składników. Taką najpopularniejszą metodą ekstrakcji jest ekstrakcja przy użyciu rozpuszczalników organicznych, typu np. etanol woda. Natomiast tutaj innowacją było to, że zastosowałyśmy naturalną metodę ekstrakcji, co przedkłada się na to, że ekstrakt jest bardziej bezpieczny, jest pozbawiony związków chemicznych, a mamy tendencję do kosmetyków naturalnych. W wyniku tej ekstrakcji tworzą się takie cząsteczki w środku z ekstraktem, które mają zwiększoną możliwość przenikania przez naskórek do skóry. W porównaniu do tej ekstrakcji klasycznej, metoda ekstrakcji micelarnej sprawiła, że uzyskaliśmy trzykrotnie więcej związków czynnych, czyli aktywnie działających na skórę.
Ekstrakt zostanie przebadany w różnych postaciach leków na skórę. Naukowcy zaczną od kremów.
Ekstrakt wykazuje też działanie przeciwzapalne i regeneracyjne. To pole do rozwoju, jeśli chodzi o zabiegi medycyny estetycznej.
LilKa / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
