Jak w 1920 roku. Polsko-ukraiński Płomień Braterstwa zapłonął w Lublinie

EAttachments969216749c22918a57659c1860528af28dcd6e7 xl

Płomień Braterstwa zapłonął w Lublinie. Jak co roku Związek Harcerstwa Polskiego i ukraińska organizacja skautowa Płast uczcili pamięć polskich i ukraińskich żołnierzy, którzy wspólnie walczyli w 1920 roku przeciwko bolszewikom.

CZYTAJ: Dyrektor lubelskiego IPN o Cudzie nad Wisłą: Kluczowe było zjednoczenie całego społeczeństwa

-Trzeba pamiętać o tym braterstwie, szczególnie w dzisiejszych czasach – mówi Krzysztof Stanowski, dyrektor Centrum Współpracy Międzynarodowej w Urzędzie Miasta Lublin. – Kiedy wojna nie jest tak daleka, jak była jeszcze 10 lat temu, kiedy dotyczy każdego z nas i kiedy te zagrożenia, przeciwko którym wspólnie walczyli polscy i ukraińscy żołnierze, niestety znowu nas dotyczą i znowu dotyczą Lublina. 

 

– Ta współpraca jest bardzo symboliczna – stwierdza konsul generalny Ukrainy w Lublinie, Roman Szepeliak. – W 1920 roku udało nam się uczynić Cud nad Wisłą. A udało się to zrobić, dlatego że naród polski i naród ukraiński wtedy stały ramię w ramię. 

21 kwietnia 1920 roku Józef Piłsudski i ataman Symon Petlura zawarli sojusz przeciwko bolszewikom. W ten sposób wspólnie z polską armią przeciwko Armii Czerwonej walczyli żołnierze Ukraińskiej Republiki Ludowej. Najbardziej znaną wspólną operacją wojskową była obrona Zamościa. Połączone siły polskie i ukraińskie odparły tam ataki  bolszewickiej 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Miasta bronił ukraiński pułkownik Marko Bezruczko wraz z polskimi oddziałami, w tym żołnierzami dowodzonymi przez kapitana Mikołaja Bołtucia, późniejszego generała i bohatera wojny obronnej we wrześniu 1939 roku. 

InYa / opr. ToMa 

Fot. Inna Yasnitska

 

Exit mobile version