Piłkarze Górnika Łęczna dopisali do swojego dorobku punkt. W meczu 5. kolejki drugiej ligi zielono-czarni zremisowali 1:1 z Sandecją Nowy Sącz.
Wynik w 15 minucie otworzył napastnik Górnika Samuel Quainoo. Do wyrównania w 50. minucie doprowadził Patryk Kieliś. Łęcznianie mogli wygrać ten mecz, lecz rzutu karnego nie wykorzystał Michał Waliś.
Spotkanie tak podsumowuje trener Jurij Szatałow: – Ani jeden zespół, nie drugi nie jest zadowolony ze straty dwóch punktów. Na pewno mecz był bardzo intensywny – jedna i druga drużyna miały okazję do zdobycia jeszcze minimum po jednej bramce. Szkoda niestrzelonego karnego, trzeba takie bramki zdobywać. Będziemy nad tym pracować. Zespół nie ma jeszcze tej spójności, nie jest do końca zgrany. Mamy jeszcze sporo mankamentów i dużo, dużo pracy przed nami.
Dla Samuela Quainoo był to debiutancki gol w barwach Górnika: – Taka bramka dla takiego klubu daje radość. To mnie w meczu motywowało i da ekstra motywację na następne spotkania. Był to bardzo trudny mecz. Strzeliliśmy pierwsi bramkę, ale przez w większość spotkania się broniliśmy. Kilka razy wyszliśmy na kontrę i była okazję strzelić jeszcze jedną bramkę. Ale dobrze, że zdobyliśmy ten punkt, bo to był bardzo trudny mecz – mówił Samuel Quainoo.
Górnik Łęczna w kolejnym spotkaniu 30 sierpnia podejmie Rekord Bielsko-Biała.
PJ / opr. PaW / ToMa
Fot. Wojciech Szubartowski / archiwum
