Nie milkną komentarze po tym, jak w nocy z 29 na 30 lipca rosyjska rakieta wleciała w polską przestrzeń powietrzną i spadła w Tarnawie-Kolonii w województwie lubelskim. Ostrzegające syreny alarmowe uruchomiono jedynie w 7 powiatach, a mieszkańcy nie otrzymali komunikatu RCB.
– Mamy procedury, co robić, ale to tylko teoria. W praktyce mamy wiele do nadrobienia – mówi gość porannej rozmowy Radia Lublin, ekspert do spraw bezpieczeństwa z platformy instin.pl, Łukasz Stępień. – Jeżeli bezpieczeństwo powiatu zależy od jednej osoby, która usłyszy SMS-a, to znaczy, że coś jest nie tak. Ustawa o zarządzaniu kryzysowym ma już ponad 19 lat. Jest tam jasno wskazane, że za proces alarmowania i ostrzegania odpowiada starosta. Jak ten system powinien wyglądać? Jeden guzik do uruchomienia syren alarmowych – nie jest to zły pomysł, ale pytanie, co dalej. Ponieważ w tym przypadku w części powiatów syreny się uruchomiły, ale zabrakło dalszej komunikacji.
Cała rozmowa w materiale wideo:
Mowa tu między innymi o alertach z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa czy informacji w lokalnych mediach.
MaTo / opr. WM
Fot. RL
