„Bardzo interesujące wyniki”. Odkrywali tajemnice janowieckiego zamku

EAttachments78009804e0f6f9d184d592f2444d4e5cdd9be94

Tajemnice janowieckiego zamku oraz okolicznego terenu odkrywali przez ostatnie tygodnie archeolodzy. Przebadano między innymi teren przed zamkiem. Wcześniej ten obszar przeskanowano lidarem i pojawiły się zarysy czegoś, co może być elementem ogrodów. Mógł on powstać w czasach, gdy na tych terenach tworzył włoski architekt i rzeźbiarz Santi Gucci. A pracował on tu w II połowie XVI wieku. 

CZYTAJ: Rzeki wysychają. Trudna sytuacja w Lubelskiem

– Widzimy już, że efekty są bardzo ciekawe – ocenia w rozmowie z reporterem Radia Lublin archeolog Igor Tarłowski z Muzeum Zamek w Janowcu. – W tym roku realizujemy cykl małych wykopów badawczych związanych miedzy innymi z rewitalizacją ustępu zamkowego. Założyliśmy tam główny wykop nastawiony na próbę ustalenia jego starszych faz funkcjonowania, ale udało nam się znaleźć struktury podwala, czyli w zasadzie pierwsze warstwy organiczne, na których został wzniesiony zamek. I tym tropem poszliśmy, zakładając wokół zamku mniejsze wykopy sondażowe. 

– Jesteśmy w części wschodniej zamku, od strony ogrodów. Tutaj rok temu w ramach skanowania lidarowego wychodziła ciekawa struktura, taka „anomalią lidarową”, którą chcieliśmy i potwierdzić, i rozpoznać, czym ona mogła być, jak i też pobrać materiał do badań z samego terenu domniemanych ogrodów – zobaczyć, czy nie mamy tutaj jakichś śladów włoskich ogrodów – stwierdza Igor Tarłowski.

Jakie udało się wam uzyskać wyniki? 

– Bardzo interesujące. Na pewno mamy bardzo głęboką warstwę humusu, zupełnie inną niż ta, która się skumulowała na okolicznych wydmach. Udało nam się uchwycić konstrukcję ziemną. Czyli była jakaś konstrukcja niemurowana, możliwe że związana z szykowaniem parceli pod jakąś formę upraw, związaną z ogrodnictwem. Ale ciężko ją nam wydatować chronologicznie. Materiał, który dość licznie zszedł z podbudowy, wskazuje, że kręcimy się w okolicach XVI – początku XVII wieku. Ale może to wynikać z szykowania gruntu pod późniejsze założenia, czy jakiejś intencjonalnej orki wyrównawczej – zauważa Igor Tarłowski.

Możemy domniemywać, że w tym miejscu, właśnie na przełomie XVI i XVII wieku były ogrody?

– Możemy podjąć próbę takiej interpretacji, bo jest dużo poszlak, które by na to wskazywały. Wśród nich są cały widoczny na ogólnodostępnym modelu teren wypłaszczony prostokąt, zupełnie odmienny od okolicznego, duże nagromadzenie intencjonalnie skumulowanej warstwy organicznej i pod tą warstwę organiczną, pierwotny materiał historyczny. Czyli coś tu mieliśmy, coś tu było uprawiane, więc ostrożnie możemy zerkać w stronę zamku i włoskich czy późniejszych ogrodów – stwierdza Igor Tarłowski.

A zerkając w stronę zamku i patrząc na wyniki tych badań archeologicznych, uchwycono pierwotną warstwę, która tam była. Jak to jest istotne dla określenia historii tej budowli? 

– Mówimy o wykopie u podnóża ustępu zamkowego, czyli u podnóża północnego muru kurtynowego – jeszcze nieprzekształconego od budowy Mikołaja Firleja. Pierwsze badania makroszczątków, mówią nam o tym, że przed wzniesieniem tego muru prawdopodobnie na całym wzgórzu był gęsty las sosnowy, który został wypalony. Mamy poświadczenia węgli drzewnych, gospodarki wypalonej, na potrzeby wzniesienia  pierwszego założenia zamkowego. Mówimy o początkach XVI wieku – zauważa Igor Tarłowski. 

Łącznie w ilu miejscach te wykopy sondażowe przeprowadziliście? 

– Jest pierwszy główny wykop wykopaliskowy u podnóża ustępu zamkowego i pięć sondaży – informuje Igor Tarłowski.

Były jakieś zaskoczenia? 

– Samym zaskoczeniem było to, że udało się uchwycić humus pierwotny, czyli warstwę naturalną sprzed momentu wznoszenia zamku. Zachowała się ona dzięki temu, że zarówno przykrywała ją zaprawa murarska pochodząca ze wznoszenia muru, jak i została przysypana wałem z kopania fosy, czyli skarpą wtórną. Dzięki temu się świetnie zachowała. Sama zaprawa była tam zaskoczeniem. Bardzo ciekawe były ogrody. Założyliśmy przekrojowy sondaż między wyższym terenem wydmowym a niższym ogrodowym. Jest on zgoła odmienny, co bardzo dużo mówi o eksploatacji tych terenów w przeszłości – stwierdza Igor Tarłowski.

Czy rzuca to trochę nowe światło na historię tego terenu? 

– To jest o tyle ciekawe, że ten zamek był bardzo dobrze badany przez naukowców, często „do szuflady”. I oni już wysnuwali hipotezę, którą mamy okazję potwierdzać. W zasadzie nasze badania dają dobry aparat do potwierdzenia wolno krążących hipotez o zagospodarowaniu terenu, o fazach funkcjonowania. I teraz w oparciu o nowe badania będziemy mogli, rozszerzając poprzednie ustalenia, stawiać bardziej ciekawe twierdzenia – wyjaśnia Igor Tarłowski.

Czy są planowane kolejne badania na tym terenie? 

– Kopać jest łatwo. Trzeba to wszystko jeszcze opracować. Teraz przechodzimy do pracy gabinetowej, która musi być zamknięta w publikacjach, żeby te nasze nowe informacje mogły pojawiać się w przestrzeni naukowej. I wtedy, kiedy będziemy mieć nowe pytania, a więc potrzeby dalszych odpowiedzi, będziemy planować wykopy – dodaje Igor Tarłowski.

Przypomnijmy, że zamek w Janowcu powstał w początkach XVI wieku. Został wzniesiony staraniem hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Firleja. 

ŁuG / opr. ToMa 

Fot. Anna Lisiecka / archiwum

Exit mobile version