Wójt Magdalena Wójcik: Mełgiew to gmina dobra do życia

EAttachments9629802b70e7820b910d4b0b59bb0a0a6c45d5d xl

Gmina Mełgiew przyciąga nowych mieszkańców dzięki bliskości i dobremu skomunikowaniu z Lublinem i Świdnikiem. W ostatnim czasie zaniepokojenie mieszkańców wzbudziły jednak plany budowy linii kolejowej Lublin-Łęczna. Ale jak przekonuje wójt gminy Magdalena Wójcik w rozmowie z Sebastianem Pawlakiem, Mełgiew to nadal doskonały wybór miejsca do zamieszkania.

CZYTAJ: Lubelskie będzie miało kolejne miasto? Gmina też ma zmienić nazwę

Pani wójt, Mełgiew to sypialnia Lublina, Świdnika?

– Myślę, że to określenie przywarło trochę do nas, ale jesteśmy na stanowisku, że Mełgiew to jest gmina dobra do życia. Staramy się o to już od wielu lat, żebyśmy mieli niskie podatki, tanią wodę, dużo inwestycji, które zabezpieczają te podstawowe potrzeby, jak i inwestycje oświatowe, infrastrukturalne. Myślę, że dlatego ta gmina przyciąga.

Za chwilę o tych inwestycjach porozmawiamy. Rozumiem, że mieszkańców wam przybywa?

– Oczywiście, że przybywa. Jesteśmy gminą, gdzie te wzrosty są, pomimo tego, że przyrost naturalny niestety ujemny, ale możemy się pochwalić, że urodzeń w ubiegłym roku było aż 73. Natomiast mieszkańców przybywa zazwyczaj z migracji i jest to w okolicy 80 osób rocznie. Najwięcej mamy przybytku w miejscowości Krępiec, która leży najbliżej Świdnika i Lublina, miejscowość Franciszków. To są te miejscowości, które mają duży wzrost mieszkańców. Nasza gmina jest tak położona, że z naszych miejscowości jest po prostu blisko do pracy, np. do Lublina czy do Świdnika.

Jak wygląda połączenie Mełgwi ze światem, jeśli chodzi o komunikację?

– Przez teren gminy przebiega linia numer 7, łącząca Dorohusk, Chełm, Lublin. Jest to dosyć obciążona linia, któa wiele miejscowości zabezpiecza w komunikację i ze Świdnikiem, i z Lublinem. Oczywiście posiadamy prywatne komunikacje, ta sieć jest naprawdę dobrze rozbudowana, ale również finansujemy MPK. Jesteśmy w porozumieniu z miastem Lublin, dojeżdża do nas „piątka”, do samej Mełgwi. Fakt, że to nasz samorząd sporo kosztuje, ale staramy się, żeby utrzymać balans pomiędzy komunikacją, do której dopłacamy, czyli do MPK, a prywatnymi przewoźnikami, którzy naprawdę dobrze sobie radzą sami. Nawet nie myślimy o ograniczeniu kursów „piątki”. Natomiast jeżeli chodzi o zwiększenie częstotliwości, obawiamy się całkowitego zaprzestania realizacji przez przewoźnika prywatnego. Nie możemy do tego dopuścić, bo to się uzupełnia i uważamy, że taki poziom, jaki jest, jest odpowiedni.

Chyba konkurencja to jednak coś dobrego.

– Ależ oczywiście. Co najważniejsze, możemy wpasować się w mieszkańca. Kiedy chce odjechać, tych autobusów jest po prostu więcej. Teraz przeciętnie miesięcznie dopłacamy do MPK 30 tysięcy złotych. To naprawdę spory koszt, pomimo tego, że budżet mamy 90-milionowy po wydatkach, ale wydatków bieżących też jest dużo. Mamy pięć szkół, w które bardzo inwestujemy, poszerzamy bazę sportową przy szkołach. Tak naprawdę już w ubiegłym roku wybudowaliśmy trzecią salę gimnastyczną, od początku mojej kadencji, czyli od 2019 roku. Została nam jeszcze jedna sala gimnastyczna do realizacji, do której chcemy przystąpić w tym roku. Tych wydatków stałych jest bardzo dużo, a chcemy się rozwijać. Chcemy zabezpieczyć naszych mieszkańców i przyszłych mieszkańców do tego dogodnego życia. Dlatego patrzymy na każdą złotówkę w naszym budżecie.

Tak mówi każdy samorządowiec, ale chyba takie czasy. Pani wójt, dlaczego takie emocje budzi kwestia budowy linii kolejowej z Lublina do Łęcznej?

– Pierwszą rzecz, którą muszę powiedzieć, jest to, że wójt jest po to, żeby przedstawić opinię mieszkańców. Zgodnie z opinią naszych mieszkańców po prostu nie widzimy większych korzyści z przebiegu tej linii. Po pierwsze, nie ma w tej części gminy wielu zabudowań, by mieszkańcy faktycznie mogli skorzystać, czy na tyle dużo osób mogłoby skorzystać, że uznalibyśmy to za opłacalne. Ponadto zastanawiamy się, czy mieszkańcy Łęcznej faktycznie będą tłumnie korzystać z tej linii. Nie chodzi o to, że gmina w ogóle jest przeciwna linii kolejowej dla Łęcznej. Jak najbardziej zawsze mówiliśmy, że rozumiemy, że Łęczna chce mieć kolejowy przewóz pasażerski do Lublina. Natomiast proponowaliśmy wykorzystanie naszej istniejącej linii, bo my posiadamy już linię kolejową. Żeby skorzystać z tej dotychczasowej, za terenem naszej gminy, skręcić już w powiecie łęczyńskim w stronę Łęcznej. Żeby po prostu na swoich terenach wykorzystali te możliwości. Różnica, jeżeli chodzi o czas, to mniej więcej 5-6 minut. Co to jest w obliczu takiej degradacji gospodarstw rolnych, przedsiębiorstw, utrudnień dla naszych mieszkańców, dla komunikacji kołowej? A pamiętajmy, to, co podnoszą mieszkańcy, że karetka pogotowia, straż pożarna nie przyjedzie pociągiem. Mieszkańcy chcą czuć się bezpiecznie i nieodcięci.

Z tego, co pani mówi, to tak budujcie, ale nie u nas. Czego mieszkańcy się obawiają?

– Jest to już czwarty wariant, po korektach. Wczoraj mieliśmy spotkanie z przedstawicielami Polskich Linii Kolejowych na komisji komunalnej, uczestnikami byli też mieszkańcy. Na terenie naszej gminy projekt jest dopracowany tak, że tych wyburzeń nie ma. Ale są bardzo duże zbliżenia do gospodarstw domowych, jednak są bardzo duże obawy, jeśli chodzi o hałas. I tak naprawdę bardzo duża ingerencja w infrastrukturę, którą wybudowaliśmy dotychczas, czyli głównie drogi. Niestety mamy cztery drogi, w tym jedną powiatową, które będą zamknięte, nie będą miały ciągu komunikacyjnego. Jest to dla nas duża trudność. Pamiętajmy, że ten rejon gminy utrzymuje się głównie z produkcji rolnej. Przecież widzimy i wiemy, że to będą konsekwencje finansowe. W ciągu dnia może nie policzy się dużo tych złotówek, ale w ciągu danego okresu będzie to przynosiło niestety tylko straty dla producentów rolnych, ale też dla mieszkańców, jeżeli trzeba będzie wydłużyć czas dojazdu. Oczywiście jest tu zachęta, że może przy tym rozwinie się jakieś usługi, przedsiębiorstwa. Natomiast nie ma spójności w krokach innych instytucji. Kilka lat temu, zaraz przed powstaniem koncepcji budowy tej linii, wnioskowaliśmy do Ministerstwa Rolnictwa o odrolnienie terenów Janowic na części usługowe. Niestety tego odrolnienia nie dostaliśmy. Więc są pewne sprzeczności. Natomiast oczywiście obciążeniem dla gminy Mełgiew, jeśli chodzi o komfort życia, jest lotnisko, dlatego że jest hałas. Perspektywa tworzenia bazy szwadronu z helikopterami to też uciążliwość. Teraz jeszcze pociągi, które będą naruszały spokój. To jednak powoduje bunt mieszkańców gminy Mełgiew.

Nie dostrzegają żadnych pozytywów?

– Niestety, pozytywy dostrzega mało mieszkańców. Chociaż nie powiem, z części miejscowości – np. Józefów, ale tu trzeba podkreślić, nie po gruntach tych mieszkańców – był odzew pozytywny, że będą korzystać z tej kolei.

Pani zdaniem ta linia powstanie?

– Niestety nie wiem, czy ta linia powstanie. Analiza jest dosyć trudna, jesteśmy w okresie przedwyborczym. Chociaż PKP deklaruje, minister deklaruje, więc wszystko wskazuje, że jednak są takie zamiary.

Jeśli już wspomniała pani o lotnisku, o samolotach, to może porozmawiajmy o śmigłowcu, który stoi w centrum Mełgwi. To wasza wizytówka?

– Tak, helikopter został sprowadzony na teren gminy Mełgiew za pana wójta Wacława Motyla. Faktycznie miał być on atrakcją turystyczną i uważam, że jest. Wiele osób zatrzymuje się i robi sobie zdjęcia z helikopterem. Fakt, że on stoi na wodzie, każdy się dziwi, co to za pomysł, żeby stał na wodzie. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa, żeby dostęp do niego był ograniczony i żeby nie było dewastacji. Natomiast my przystąpiliśmy do projektu rozwoju infrastruktury turystycznej na terenie gminy Mełgiew. W zakresie realizacji tego projektu, który jest finansowany ze środków Unii Europejskiej, ten helikopter będzie rewitalizowany. Już pod koniec lipca będzie on ściągnięty z wody, zabrany przez profesjonalną firmę do odmalowania i będzie dalej cieszył swoim odnowionym, lepszym wizerunkiem. W ramach tego projektu rozwoju infrastruktury turystycznej na terenie gminy Mełgiew już zrealizowaliśmy molo na stawie, na tym, na którym stoi helikopter, jak również tężnię solankową. To bardzo atrakcyjne miejsce, bo jest woda, dużo zieleni i kilka takich rzeczy chcemy zrobić, żeby jeszcze bardziej przyciągało.

Budujecie tor rowerowy.

– Budujemy pumptrack. Myślimy o dzieciach w różnym wieku. W poprzednich latach wykonaliśmy wspaniały plac zabaw, również z dostosowaniem dla dzieci niepełnosprawnych. A teraz myślimy troszeczkę o starszych dzieciach i będzie tor rowerowy typu pumptrack. Chcemy wykonać go jeszcze w tym roku.

A co ciekawego powstało przy Szkole Podstawowej w Krzesimowie?

– Przy Szkole Podstawowej w Krzesimowie mamy ekoaltanę. Teraz na co dzień dzieci korzystają z półkolonii i wykorzystują ten obiekt. Jest to ekoaltana, która ma pomóc dydaktykom uczulić dzieci na ekologię. Zajęcia są różnorakie, w zakresie sortowania śmieci, poznawania samej przyrody.

Jak wyglądają dochody gminy? Jak wygląda wasza sytuacja finansowa? Bo trochę na te inwestycje gmina jednak wydała.

– W tym roku, jeżeli wszystko zrealizujemy, a przecież staramy się o to, żeby budżet zrealizować w całości, mamy przeznaczonych na inwestycje i zakupy majątkowe ponad 35 milionów złotych. Jeżeli chodzi w ogóle o zakres budżetu, wynosi on troszeczkę ponad 90 milionów złotych. Myślę, że stan finansów gminy jest dobry, zwłaszcza że mamy nowych mieszkańców, a wiemy, że podatek dochodowy jest najważniejszy w tym udziale budżetowym. Mierzymy się z problemem osób, które mieszkają na terenie gminy, ale nie rozliczają się z podatku dochodowego. Tutaj nasz duży apel: płać podatek tam, gdzie mieszkasz, dlatego że wtedy możemy inwestować w to miejsce, gdzie faktycznie potrzeba inwestycji najbardziej potrzebnych do życia na co dzień. W tym roku wnioskowaliśmy też o różne nowe projekty, które będziemy realizować w przyszłym roku. Na przykład chcemy jeszcze wykorzystać pieniądze w zakresie bioróżnorodności i przygotować ten nasz słynny staw mełgiewski, żeby był w lepszej kondycji, i zadbać właśnie o tę bioróżnorodność. Chcielibyśmy także wykonać parking. To w zakresie szanowania wody, z którą jest teraz tak trudno. Są wykorzystane takie technologie, że woda, którą będziemy gromadzić z samego parkingu, będzie wykorzystywana powtórnie. Parking jest w centrum Mełgwi. Jak również kontynuacja już realizowanego remontu pałacu w Podzamczu. Obecnie jesteśmy już na ukończeniu pierwszego etapu. Wymieniliśmy dach, wymieniliśmy okna. Mieliśmy też trochę robót dodatkowych, bo jak to w zabytku, jak się coś ruszy, to coś się pojawia. Właśnie w ramach robót dodatkowych w tym roku wykonaliśmy wymianę dwóch stropów drewnianych. Natomiast w kolejnym etapie, który złożyliśmy do projektów rewitalizacyjnych do Urzędu Marszałkowskiego, będziemy chcieli zrobić elewacje, tarasy, fundamenty. A przy pałacu mamy oficynę, tzw. czworak, i chcemy go wykorzystać do realizacji sali widowiskowej. Tak naprawdę mamy bardzo mało inwestycji realizowanych tylko ze środków budżetowych. To jest dla nas bardzo ważne i to jest, uważam, duży plus, dlatego że większość pieniędzy organizujemy sobie jednak z dotacji. Myślę, że warto podkreślić, że realizujemy również projekt „Rozwój infrastruktury dla transportu niskoemisyjnego w gminie Mełgiew”. Całkowita wartość projektu to prawie 5 milionów złotych, a w ramach tej realizacji wykonamy i są już zaawansowane prace przy tworzeniu punktu Park&Ride. To miejsce, gdzie można się przesiąść z samochodu na rower. Wykonanie tam też kładki, która będzie łączyła teren turystyczny z tym terenem. Co najważniejsze, po drugiej stronie rzeki mamy obiekt placu zabaw, boiska, tężni i już z terenu Park&Ride będziemy mogli bezpiecznie, terenem zielonym dojechać tam rowerem lub przejść pieszo. W zakresie jeszcze tego projektu będziemy realizować przebudowę węzła przesiadkowego przy fontannie. Będzie nowa nawierzchnia, będzie ładowarka do samochodów elektrycznych, będzie dostosowana wiata przystankowa dla osób niepełnosprawnych. Więc jeszcze wiele w samym centrum Mełgwi będzie się działo. Również jeżeli chodzi o niskoemisyjność, w dniu wczorajszym podpisaliśmy umowę. Zrealizujemy ciąg pieszo-rowerowy w miejscowości Krępiec przy ulicy Szkolnej i w Nowym Krępcu przy ulicy Spacerowej. Jest to dla nas bardzo ważna inwestycja, bo w Nowym Krępcu będzie to tak naprawdę połączenie się ze ścieżką pieszo-rowerową do Świdnika. A przy tej ścieżce posiadamy nasz park w Nowym Krępcu, który jest oblegany przez mieszkańców, ale i przez sąsiednie miejscowości celem rekreacji. Najważniejsze inwestycje, które doceniają mieszkańcy, to są inwestycje drogowe. Aktualnie realizujemy dwie inwestycje, pozyskaliśmy pieniądze z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Jest to ulica Reymonta wraz z łącznikiem w Krępcu oraz drugi etap budowy ulicy Ogrodowej. Z mieszkańcami jesteśmy w porozumieniu, że jeżeli zadeklarują dziesięcioprocentowy wkład, wtedy 90 proc. dokładamy do budżetu i takie dwie realizacje już są. Zakończona ulica Zachodnia w Nowym Krępcu i odcinek drogi gminnej w Janowicach. Cztery odcinki w tym roku będą zrealizowane i walczymy o jeszcze jeden odcinek, gdzie chcemy i mamy zawarte porozumienie z nadleśnictwem, bo droga również jest wykorzystywana na cele leśnicze. Taką realizację będziemy realizować już jesienią. Ponadto jeszcze z ważnych inwestycji, bardzo kosztowna, bo przeznaczyliśmy na to około 10 mln zł, jest modernizacja ujęć wody na terenie gminy Mełgiew. Realizujemy to w związku z suszami, które dokuczają, i to lustro wody się niestety obniża, ale również w związku ze wzrostem liczby mieszkańców. Cztery hydrofornie są wspomagane wymianą technologii, wprowadzeniem automatyki, oczywiście też zabezpieczenia na czasy kryzysu, czyli będzie niezależne źródło energii, ale również w Krępcu budujemy zbiornik, który będzie zabezpieczał mieszkańców w wodę. Ma to dla nas bardzo duże znaczenie i już te pozytywne efekty widzimy, gdzie ciśnienie jest ustabilizowane i każdy ruch w tę infrastrukturę przynosi pozytywne efekty.

Pałac w Podzamczu, o którym mówiła pani wójt, to klasycystyczny budynek, który na początku XX wieku należał do światowej sławy tenora Jana Reszke. Artysta ten śpiewał w nowojorskiej Metropolitan Opera i przyjaźnił się z brytyjską rodziną królewską.

PaSe / opr. WM

Fot. i film: Sebastian Pawlak

Exit mobile version