Uprowadzenie i brutalne pobicie. Jest akt oskarżenia

EAttachments9659543543860fd36b612dd4707a4af225aa9f3 xl

Prokuratura Okręgowa w Lublinie skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie brutalnego pobicia w powiecie łęczyńskim w sierpniu ubiegłego roku. To finał śledztwa, w którym zarzuty pobicia i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem usłyszało 5 mężczyzn: Artur P., Jakub S., Anatolii R., Kacper K. oraz Filip P. Ich ofiarą padł Robert W.  

Jak ustalono w toku śledztwa, oskarżeni – Artur P., Jakub S., Anatolii R., Kacper K. oraz Filip P. – działali z góry powziętym zamiarem, a ich celem było zmuszenie pokrzywdzonego Roberta W. do przyznania się do kradzieży motocykla na szkodę Artura P. lub wyjawienia jej sprawców. 

– Zdarzenie rozpoczęło się w Spiczynie – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. – Zdarzenie rozpoczęło się w Spiczynie, gdzie Artur P. oraz Jakub S. zaatakowali siedzącego w pojeździe Roberta W. Pokrzywdzony był bity pięściami po twarzy oraz kopany po całym ciele, następnie oskarżeni przy użyciu siły fizycznej, wbrew jego woli, umieścili go w samochodzie i przewieźli w okolice miejscowości Nowogród, nad rzekę Wieprz, gdzie dołączył do nich Anatolii R. W Nowogrodzie sprawcy dopuścili się wobec pokrzywdzonego wyjątkowo brutalnych działań, które trwały kilka godzin. Wszystko to sprawcy nagrywali, a następnie upublicznili w internecie.

CZYTAJ: Przypalali rozgrzaną maczetą, grozili obcięciem palców. Oprawcy 44-latka zatrzymani [ZDJĘCIA, WIDEO]

Dwaj oskarżeni – Artur P. i Anatolii R. – odpowiadają w warunkach recydywy. Wobec czterech oskarżonych (Artura P., Jakuba S., Anatolii R. oraz Kacpra K.) w toku całego śledztwa stosowany był środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Oskarżeni w trakcie przesłuchań jedynie częściowo przyznali się do zarzucanych im czynów, umniejszając w wyjaśnieniach swoją odpowiedzialność. 

Za zarzucane zbrodnie oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności na czas od lat 5 do 25 lat. Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Lublinie.

MaK / opr. WM

Fot. Policja Lubelska / archiwum

Exit mobile version