Radny powiatowy PiS – Andrzej Kardasz – został zoperowany w lubartowskim szpitalu mimo zawieszonego oddziału chirurgii. Samorządowiec tłumaczy, że trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy w stanie zagrażającym życiu. Z kolei szpital uważa, że w tej sytuacji zabieg był niezbędny.
CZYTAJ: Radny PiS zoperowany na zawieszonym oddziale. Szpital wydał oświadczenie
Operacja odbyła się w kwietniu. Problem w tym, że od końca marca do końca września przy lubartowskim szpitalu nie działa oddział chirurgiczny. Został zawieszony ze względu na problemy kadrowe i zapewnienie dostępności do lekarzy specjalistów chirurgii ogólnej. W tej sytuacji zabiegi chirurgiczne nie mogą się odbywać, ale w celu realizacji świadczeń zawarto porozumienie z placówką w Parczewie. Sprawie przygląda się Narodowy Fundusz Zdrowia, o czym mówi rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Małgorzata Bartoszek:
– Z naszych danych wynika, że od momentu zawieszenia oddziału, to jest od 25 marca bieżącego roku, na oddział chirurgii ogólnej szpitala w Lubartowie nie został przyjęty żaden pacjent, ani w trybie nagłym, ani planowym. W toku prowadzonego postępowania wezwaliśmy dyrekcję szpitala w Lubartowie do złożenia wyjaśnień w sprawie. Po ich otrzymaniu podejmiemy stosowne decyzje.
Sam szpital do sprawy odniósł się jedynie w wydanym przez jego dyrektorkę Ewę Mandziuk oświadczeniu, z którego wynika, że w sytuacjach wymagających pilnej interwencji medycznej wykonywane są procedury i zabiegi wynikające ze wskazań medycznych oraz stanu pacjenta.
CZYTAJ: Zwiększy bezpieczeństwo. Defibrylator w łęczyńskim urzędzie miejskim
„Pacjent został przyjęty do szpitala w trybie nagłym celem operacyjnego leczenia ostrego pęcherzyka żółciowego. Pragnę podkreślić, że opisywana sytuacja nie miała charakteru jednostkowego. Pacjent nie był jedyną osobą, której udzielono świadczeń w podobnych okolicznościach”.
Zdaniem lekarz kierującej szpitalnym oddziałem ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego imienia kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, Agnieszki Ponieważ, zabieg w ogóle nie powinien zostać wykonany, a pacjent trafić do innego szpitala.
– Szpital ten posiada szpitalny oddział ratunkowy, który nie spełnia wymogów rozporządzenia o szpitalnym oddziale ratunkowym. Żeby mieć szpitalny oddział ratunkowy, potrzebne jest mieć oddział chirurgii z pododdziałem urazowym, a tego tam nie ma, oddział internistyczny, bodajże z pododdziałem kardiologicznym oraz oddział intensywnej terapii. To są bezwzględne wymogi. Jeżeli oddział chirurgii jest oddziałem zawieszonym, czy też zlikwidowanym, to znaczy, że umowa jakby w ramach funduszu wygasła i nie można rozliczyć procedur. Nie spotkałam się jeszcze w swojej karierze zawodowej z pęcherzykiem żółciowym, który nie mógłby być przetransportowany do innego szpitala.
CZYTAJ: Utrudnienia w Lublinie. Niedługo będą dużo większe!
Zgadza się to z odpowiedzią, jaką otrzymaliśmy od NFZ, z której wynika, że SOR w Lubartowie może działać, ale w ograniczonym zakresie.
– Należy dodać, że w szpitalnym oddziale ratunkowym udzielane są świadczenia opieki zdrowotnej polegające na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego – tłumaczy Małgorzata Bartoszek z NFZ.
W przypadku potrzeby, na przykład wykonania operacji, pacjent kierowany jest z SOR na odpowiedni oddział szpitalny. Jeśli nie ma danego oddziału, szpital musi niezwłocznie zorganizować transport do innego podmiotu, gdzie pacjent uzyska odpowiednią pomoc.
Informację o operacji radnego w szpitalu w Lubartowie jako pierwszy podał Polsat News.
RyK / opr. AKos / WM / PrzeG
Fot. archiwum RL
