Syreny zawyły w części Lubelszczyzny. Służby wyjaśniają okoliczności

EAttachments91859937aaf0fe92a1525458948f9d376251840 1

Około 3:50 w Lublinie zawyły syreny ostrzegawcze. Była to informacja o zagrożeniu z powietrza. Kilka minut później mieszkańcy mogli usłyszeć dźwięk odwołujący alarm. Jak informuje rzecznik wojewody lubelskiego, Marcin Bubicz, syreny zawyły w przeważającej części województwa z wyjątkiem jego północnej części.

– Zgodnie z komunikatem i poleceniem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wojewoda lubelski wydał dyspozycję o uruchomieniu alarmów, czyli właśnie tego systemu ówczesnego ostrzegania dla ludności, w związku z uderzeniami prawdopodobnymi z powietrza. Ta procedura została zrealizowana zgodnie z przepisami i zgodnie z kolejnym komunikatem o odwołaniu tego zagrożenia, syrena Alarmowa poinformowała o zakończeniu też zagrożenia, więc obecnie tego zagrożenia nie ma, co nie oznacza, że służby przestały pracę. Cały aspekt związany z wyjaśnieniem tej sytuacji, ale także dalszym monitorowaniem naszej przestrzeni powietrznej trwa.

System wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności został uruchomiony na obszarze większości województwa lubelskiego

– Alarmy uruchomiono około godziny 4.00, bo dostaliśmy informacje o zagrożeniu z powietrza – dodaje Marcin Bubicz. – Związane jest to z bezpośrednim zagrożeniem z uderzeniami z powietrza. Taka jest procedura. Ten komunikat wpłynął z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i Lubelski Urząd Wojewódzki oraz Powiatowe Centra Zarządzania Kryzysowego, które pozostały w bezpośrednim kontakcie z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, uruchomiły tę procedurę zgodnie z przepisami. System wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności został uruchomiony na obszarze większości województwa lubelskiego. Nie dotyczył ten alarm północnych powiatów województwa lubelskiego.

Mieszkańców Lublina obudził dziś dźwięk syren alarmowych. Wszystkim towarzyszyły jednak duże emocje.

– Właśnie się wystraszyłam, nie wiedziałam co się dzieje. Wyszłam też na balkon i myślałam, że może sąsiedzi coś słyszeli, może ktoś wyszedł, ale nikogo nie było, także miasto spało. Obudziłam męża, nawet pies spał i się nie obudził. Oczywiście włączyłam radio, zaczęłam wertować, ale cisza. Czekałam, co dalej. I za chwilę był odwołany alarm, a ja i tak wstaję o tej porze. Myślała Pani o tym, żeby się spakować i uciekać? Tak, na przykład wziąć jakieś dokumenty, pieniądze i nie wiem, gdzie właściwie, bo nie ma żadnej informacji czy są gdzieś jakieś schrony w pobliżu.

Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującej uderzenia na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.

Jak poinformował Lubelski Urząd Wojewódzki trwa sprawdzanie czy w polskiej przestrzeni powietrznej było zagrożenie.

Burmistrz Krasnegostawu o alarmie przeciwlotniczym

W Krasnystawie uruchomione zostały syreny alarmowe – potwierdza burmistrz miasta Daniel Miciuła.

– Przed 4.00 otrzymaliśmy powiadomienie o zagrożeniu z powietrza. W związku z licznymi atakami rakietowymi na Ukrainę, w tym prowadzonymi w pobliżu granicy z Polską – napisał w mediach społecznościowych.

Dodał, że system ostrzegania zadziałał sprawnie i zgodnie z procedurami. Po ustaniu zagrożenia mieszkańcy usłyszeli kolejny sygnał informujący o jego odwołaniu.

– Apeluję o zachowanie spokoju i stosowanie się do komunikatów służb. Takie sytuacje pokazują, jak ważne jest sprawne funkcjonowanie systemów ostrzegania oraz gotowość do szybkiego przekazywania informacji – podkreślił burmistrz we wpisie.

Poprosił także o dalsze śledzenie tylko oficjalnych komunikatów oraz zachowanie czujności.

RyK / opr. AKos

Fot. pixabay.com

Exit mobile version