Piękne damy i odważni rycerze przejęli Plac Zamkowy w Lublinie, gdzie trwa Jarmark Rycerski. W miasteczku historycznym przygotowano szereg atrakcji – między innymi pokazy walk i inscenizacje historycznych.
CZYTAJ: Korowód i potańcówka do rana. Trwa Festiwal Eskapada Tradycji
O jarmarku mówią prezentujący się na nim uczestnicy. – Wzięłam sobie szablę, choć kobiety w tamtych czasach szabli nie nosiły. Zajmowały się głownie czesaniem wełny, robieniem na drutach. Mam strój z końcówki szesnastego, początku siedemnastego wieku – podszewka, spodnie, koszula i skóra lamparta. Można nauczyć się nowych rzeczy, przekazać fajne smaczki historyczne, poczuć się jak dawniej, zobaczyć, jak stroje wyglądały. Ozdoba moje czapki nazywa się szkofia. Była ona zdobiona albo złotem, albo srebrem. Klejnot był oczywiście prawdziwy. Służyło to do pokazania pewnej rangi. Była zdobiona piórami, przeważnie ptaków drapieżnych, czyli na coś takiego mógł sobie pozwolić husarz, pancerny albo jakiś naprawdę zamożny, doświadczony szlachcic.
Piknik trwa do niedzieli, a w programie m.in. wielki pokaz strzelania z broni czarnoprochowej czy pokazy walk rycerskich.
PaSe / opr. WM
Fot. Magdalena Michalew
