SMS-y i mObywatel. Będą zmiany w procedurach ostrzegania ludności

EAttachments9365851b85d89604e2693bb7ed0659d0e12c94c

Po tym jak mieszkańcy województwa lubelskiego po usłyszeniu syren i upadku rosyjskiej rakiety nie zostali dostatecznie poinformowani, rząd zapowiedział zmiany w procedurach. Jedną ze zmian zapowiedział wczoraj (30.07) premier Donald Tusk, a dotyczy ona wysłania SMS-ów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa nie tylko w momencie pojawienia się zagrożenia, ale także po jego zakończeniu. Drugą zmianą jest pojawienie się informacji w aplikacji mObywatel.

Mieszkańcy województwa lubelskiego, w którym spadła rosyjska rakieta skarżyli się na brak przepływu informacji. Głównym zarzutem było m.in. brak SMS-ów z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Po zawyciu syren nie otrzymali informacji jakie jest zagrożenie i co powinni zrobić. Rząd musi się jeszcze podszkolić w kwestii przekazywania informacji w sytuacji kryzysowej.

CZYTAJ: Nocne syreny obudziły Lublin. Duże emocje wśród mieszkańców

– W takich przypadkach kluczowe jest informowanie ludzi na bieżąco – ocenił ekspert ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej, Sebastian Dropczyński. – Dla społeczeństwa najważniejsza jest informacja. Możemy dyskutować o tym, czy w pierwszej kolejności powinna być syrena, czy SMS-y, natomiast bycie na miejscu albo przynajmniej stworzenie bardzo szybko biura informacyjnego z perspektywy przekazów co się wydarzyło, co ma miejsce i co będzie wykonywane jest niezbędnym elementem. Oczywiście, że potem cały ciężar przekazu wziął premier na siebie, wraz z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem, ale myślę, że spojrzenie na to, jak ochłoną już emocje, z perspektywy wizerunkowej będzie polegało też na wielu zmianach.

Po wczorajszych wydarzeniach Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało wiadomości SMS z linkiem do poradnika bezpieczeństwa. Problem w tym, że przestał on działać. Okazało się, że trudności z dostępem do portali gov.pl wynikały z dużego obciążenia serwerów.

CZYTAJ: Minister Kierwiński: syreny alarmowe w Polsce zostaną zintegrowane w jeden cyfrowy system

– Utrudnienia powinny stopniowo znikać – tłumaczy wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. – Warto jednak też pamiętać, że wysyłanie linka do 30 milionów obywateli w jednej chwili, tak jak to zrobiło RCB, może spowodować, że mamy nadmierne zainteresowanie, ale już nad tym panujemy. Ruch sieciowy zaczyna się zmniejszać. Zostały zwiększone limity pozwalające na to, żeby obywatele mogli mieć szybszy dostęp do stron internetowych.

RCB ma zamiar wysyłać w przyszłości SMS-y wyjaśniające po niebezpiecznych sytuacjach. Już wczoraj zapowiedział to premier Donald Tusk podczas wizyty w miejscowości Tarnawa-Kolonia, gdzie spadła rosyjska rakieta.

– Takie komunikaty będą mogły pojawiać się również w aplikacji mObywatel – dodał wicepremier Gawkowski. – Alert i podniesienie trybu alarmowego wiąże się z tym, że informujemy, że jest alert, a czymś innym jest informacja o tym, dlaczego ten alert był. Najważniejszą rzeczą, jeżeli takie sygnały się pojawiają, jest podanie informacji, dlaczego coś się wydarzyło. RCB poinformowało, że zostanie wprowadzona zasada wysyłania wiadomości SMS z informacją bezpośrednio po ustaleniu niebezpieczeństwa i wtedy te komunikaty mogą być też w mObywatelu, nie ma żadnego problemu.

CZYTAJ: Eksplozja w Tarnawie-Kolonii. Prokuratura: To była rosyjska rakieta

W nocy ze środy na czwartek Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę, wykorzystując ponad 70 rakiet i ok. 280 dronów. Jedna z rosyjskich rakiet CH-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła na pole w miejscowości Tarnawa-Kolonia.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiedziało też uruchomienie w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni specjalnej aplikacji do ostrzegania ludności. Nowe narzędzie ma poprawić system powiadamiania o zagrożeniach, a rząd analizuje możliwość wykorzystania bazy 14 milionów użytkowników systemu mObywatel.

RyK/ opr. DySzcz

Fot. pixabay.com

Exit mobile version