Jak codzienna jazda na rowerze wpływa na zdrowie i samopoczucie mieszkańców miast? Nad tym zagadnieniem pochylili się naukowcy z Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie.
– Badania były dosyć obszerne i dotyczyły wielu aspektów – mówi ich współautor, dr Piotr Lutomski. – Jeśli chodzi o pozytywny wpływ regularnej jazdy rowerem do pracy, badani wskazali, że większość z nich oceniła swój ogólny stan zdrowia dobrze lub bardzo dobrze. Łącznie było to blisko 90% ocen. Również respondenci zapytani o wzmocnienie odporności swojego organizmu wskazali w większości, że oceniają swoją odporność jako wysoką lub bardzo wysoką. Co ciekawe, zbadałem również dobrostan psychiczny, posługując się skalą satysfakcji z życia. I tutaj okazuje się, że wskaźnik średni był również ponadprzeciętny. Pytaliśmy też respondentów np. o taką motywację i wydolność w pracy. Okazało się, że wydolność w pracy, tuż po dojeździe rowerem, była u nich znacznie wyższa, aniżeli w przypadku wyboru innego środka transportu.
CZYTAJ: Z sukcesem walczyli o stolicę. Lubelskie może być dumne!
– Jazda rowerem to jest darmowy lek z wielu powodów tak naprawdę – uważa Norbert Wiciński, wiceprezes Stowarzyszenia Rowerowy Lublin. – Ta jazda daje nam taką odporność, daje nam w przyszłości lepszą kondycję fizyczną. Rower daje nam wielkie możliwości. W moim przypadku to nie tylko dojazdy do pracy, ale też poruszanie się na co dzień, wycieczki rowerowe. Poznawanie bardzo wielu ciekawych ludzi nawet na rowerze, więc rower to samo szczęście. To jest tak, jadę sobie rowerem do pracy bardzo spokojnie i ten dzień już od razu jest lepszy. Ten lekki wysiłek fizyczny rano uwalnia w nas endorfiny, tak zwany hormon szczęścia. Więc człowiek idzie do pracy z dużo lepszym nastawieniem do życia, do pracy, optymistycznie nastawiony do tego dnia.
– Chciałbym podkreślić ogromną wartość roweru jako narzędzia – mówi Andrzej Stanowski, właściciel sklepu rowerowego. – W dzisiejszych czasach, kiedy mamy ogromny problem z otyłością dzieci, z brakiem aktywności fizycznej, warto szukać rozwiązania, które daje możliwość wejścia w przestrzeń zdrowia. Rower daje też ogromne możliwości poznawcze, dlatego że uczymy dziecko odpowiedzialności. To mniej więcej ten wiek i pierwszy rower pokrywa nam się z powstawaniem odpowiedzialności na drodze. Czyli jeżeli dziecko musi zaplanować tę wycieczkę. Nawet jak ma dojechać do szkoły. Czy wybierze tę drogę czy pojedzie chodnikiem, czy pojedzie przez bardziej ruchliwą ulicę, to też uczy dziecko odpowiedzialności i też dajemy mu możliwość nauczenia się tego. Ostatni temat, o którym na pewno warto powiedzieć i który trzeba gdzieś tam przy rowerze podkreślić, to też jest taki wątek zaszczepienia w odpowiednim czasie dobrych nawyków.
CZYTAJ: Pokonać mukowiscydozę. Podróż o wielkim znaczeniu [ZDJĘCIA]
– Sporo powiedziałem o zaletach, ale też nie chciałem się skupiać przede wszystkim na nich – tłumaczy dr Piotr Lutomski. – Chciałem też zobaczyć na co narzekają rowerzyści, z czym się mierzą w tych codziennych dojazdach, co zauważają jako przeszkody, co można by poprawić. Zatem przede wszystkim zwrócono uwagę na zagrożenia w ruchu drogowym. Podkreślono zwłaszcza niebezpieczeństwo ze strony innych pojazdów oraz zachowanie kierowców. Na to zwróciło uwagę blisko 60% respondentów.
– Boję się tego, że kierowcy nie będą na mnie uważać i będą wymuszać bezpieczeństwo na przykład.
– Przeważnie jadę chodnikiem, chociaż wiem, że to jest niezgodne z prawem. Powiem szczerze, ja na przykład się boję jeździć ulicą z tego względu, że wiadomo, w samochodzie człowiek jest zabezpieczony, a tutaj na rowerze niestety. Jakiś wypadek, no to już jest po mnie.
– Całe szczęście nie miałem jakiegoś poważnego wypadku, ale parę razy było blisko. Ktoś tam wyjechał z podporządkowanej ulicy i nie widział, że jest ścieżka rowerowa. Tak że można było wejść w kolizję.
– Samochody szybko jadą obok ciebie, przyjeżdżają i ja tego się boję.
CZYTAJ: Darmowe rowery dla uczniów. Gmina inwestuje w zdrowie najmłodszych
– Możemy powiedzieć o takim boomie na rower, a w obecnym czasie jest nowy boom na rower ze wspomaganiem elektrycznym, z czego tak naprawdę my rowerzyści też się cieszymy – opowiada Norbert Wiciński. – Większe grono ludzi może usiąść teraz na rowerze i z nami popedałować. Mogę powiedzieć z pełną satysfakcją też, że widzę coraz starsze osoby na rowerach. To bardzo cieszy i przyjeżdżają właśnie na rowerach elektrycznych. Ja cały czas mówię, zobaczycie, popedałujecie troszeczkę, popedałujecie na tych rowerkach, może wrócicie do klasycznego roweru analogowego bez „E”.
Badania przeprowadzono na 300 mieszkańcach Lublina.
Wyniki ukazały się niedawno w naukowym czasopiśmie Annals of Agricultural and Environmental Medicine (AAEM).
LilKa / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
