Pocisk naruszył polską przestrzeń powietrzną. „Wojsko było gotowe do jego zestrzelenia”

EAttachments96636888068b966b1751b5a8a366a7461e46ced xl

Premier Donald Tusk po odprawie ze służbami udał się na miejsce, gdzie spadł pocisk, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. Tusk poinformował, że jest w kontakcie z liderami państw europejskich. Wszyscy deklarują pełną solidarność i gotowość wszelkiej pomocy – dodał.

W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej, w czwartek przed południem premier Donald Tusk, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSWiA Marcin Kierwiński wzięli udział w Lublinie w spotkaniu zespołu koordynacyjnego z udziałem przedstawicieli służb. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował na X, że po odprawie ze służbami Donald Tusk udał się na miejsce, gdzie spadł pocisk, który naruszył polską przestrzeń powietrzną.

Tusk napisał na X, że Wojsko, Policja, Państwowa Straż Pożarna i służby specjalne pracują w pełnej koordynacji. Jak dodał, rząd jest w stałym kontakcie z prezydentem Karolem Nawrockim i dowództwem NATO.

W kolejnym wpisie podkreślił, że jest w kontakcie z liderami państw europejskich w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. „Wszyscy deklarują pełną solidarność i gotowość wszelkiej pomocy” – dodał. 

CZYTAJ: 10-metrowy krater w Tarnawie-Kolonii. Na miejscu są służby [ZDJĘCIA]

Premier: wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101

Premier Donald Tusk powiedział, że jak na razie wszystko wskazuje na to, że w czwartek (30.07) rano polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk balistyczny CH101. Wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby kontynuował on lot – podkreślił szef rządu.

– Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania – powiedział Tusk w Lublinie na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego. – Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot – zaznaczył szef rządu.

Dodał, że pocisk spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim i – jak podkreślił – „nie ma żadnych informacji na szczęście o ofiarach ani o stratach”.

Szef rządu powiedział, iż „nie było bezpośredniego zagrożenia, w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym”. Tusk dodał, że wedle pierwszych informacji, odpowiednie służby zadziałały „bardzo szybko”.

– Rakieta, która spadła w rejonie miejscowości Tarnawa-Kolonia to prawdopodobnie rosyjski pocisk manewrujący CH101 – przekazał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.– Trwają analizy, zarówno pirotechniczne związane z lokalizacją wszystkich elementów obiektu, jak również określeniem, jaki precyzyjnie jest to rodzaj obiektu. Największe prawdopodobieństwo jest takie, że to jest pocisk CH-101, których kilkadziesiąt wystrzelono dzisiejszej nocy nad terytorium Ukrainy. Jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza, która musi zostać potwierdzona.

–  Ta rakieta została zaprojektowana do przenoszenia zarówno konwencjonalnych, jak i jądrowych głowic – mówi ekspert ds. wojskowości, Marcin Ogrodowski. –  Starsze rakiety używane są jako tzw. wabiki. Tam zamiast głowicy jest betonowy wkład, który równoważy masę tej głowicy i taka rakieta też jest wystrzeliwana po to, żeby skupiać na sobie uwagę obrony przeciwlotniczej, ale co do zasady są to pociski uzbrojone. Klasyczny ładunek wybuchowy – głowica ma ok. 400-450 kg, czyli bardzo duża moc, bardzo duża głowica.

– Gdy zaobserwowaliśmy ruchy wojsk rosyjskich natychmiast poderwaliśmy dyżurne myśliwce F-16 – mówi generał Dowódcy Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, Ireneusz Nowak. – Na początku nie wiedzieliśmy, czy obiektem ataku będzie wyłącznie Kijów i Odessa. Okazało się, że tym razem był to atak bardziej strefowy, na całe terytorium Ukrainy. Bombowce rosyjskie wystrzeliły ok. 20-22 rakiet CH-101. Z tej całej salwy pocisków wychwyciliśmy dwa, które bezpośrednio zagrażały i stwarzały ryzyko naruszenia przestrzeni powietrznej Polski. Jeden z naszych samolotów F-16 dostał zadanie wykonania lotu w kierunku tego obiektu, przechwycenia go. Złożyło się tak, że nasz F16 znalazł się dokładnie w miejscu upadku, kiedy ten pocisk uderzył w ziemię. Gdyby ta rakieta kontynuowała lot, podjęta byłaby decyzja o jej zestrzeleniu, natomiast rakieta upadła w terenie niezamieszkałym, nie stwarzając ryzyka.

Rakieta spadła na pole i uderzyła w ziemię około godziny 3:45 rano. Na miejscu przy jej szczątkach i kraterze, który wyryła, pracują służby. Nikomu nic się nie stało. Najbliższe zabudowania znajdują się w odległości 1,5 km.

W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej, w czwartek po godz. 10 premier Donald Tusk, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSWiA Marcin Kierwiński udali się do Lublina, gdzie biorą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicieli służb.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, że w czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł, prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejscu jest reporterka Radia Lublin Magdalena Kowalska.

Premier napisał na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb, które „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”.

Szef MON napisał rano na X o „niezwykle ciężkiej nocy dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń”. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że obecnie trwa wyjaśnienie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia.

Natomiast szef MSWiA podał, że w czwartek rano natychmiast wdrożono procedurę SPO13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowania o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut – napisał na X Kierwiński.

Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie

CZYTAJ: Syreny zawyły w części Lubelszczyzny. Służby wyjaśniają okoliczności

Lubelska policja poinformowała w serwisie X, że w czwartek rano otrzymała zgłoszenie o potężnym huku, który słychać było w powiecie biłgorajskim między miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice. „Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości około 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu” – zakomunikowała policja. Rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP kpt. Tomasz Stachyra przekazał PAP, że strażacy zabezpieczają krater o średnicy ok. 10 m.

O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym Żandarmerię Wojskową, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i Prokuraturę Okręgową w Lublinie.

Dowództwo Operacyjne podało, że „o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim” i „w celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16”.

Jak poinformowano, o godz. 3.46 „przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych” i „w celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24”.

„Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim” – podało DORSZ. Na miejscu trwają działania operacyjne i zabezpieczające – skierowano tam Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby.

Mer Lwowa Andrij Sadowy poinformował w czwartek, że około 20 osób zostało rannych w wyniku ataku rakietowego Rosji na miasto.

RyK/ InYa/ MaTo/ PAP/ IAR/ RL/ opr. DySzcz

Fot. PAP/Karol Zienkiewicz

Exit mobile version