50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej pracuje w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim. WOT szuka szczątków manewrującego pocisku balistycznego, który spadł na pole rzepaku w tej miejscowości.
– Zabezpieczyliśmy już pewne elementy – mówi prokurator okręgowy w Lublinie Grzegorz Trusiewicz. – Są to elementy trudne do zidentyfikowania, bo są to dosyć duże elementy. Z mojego dotychczasowego doświadczenia są to dosyć duże elementy, moim zdaniem gabarytowo inne niż w Osinach. Natomiast tutaj nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział: poczekajmy na to, co powiedzą biegli, bo oni są specjalistami w tym zakresie.
CZYTAJ: Premier: Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem pocisku była Polska
– Na ten moment nie możemy określić, jaki obszar zostanie przeszukany – dodaje prokurator. – Zaczynamy od centrum i spiralnie poruszamy się w kierunku albo spiralnym, albo zrobimy to w ten sposób, że skończymy oględziny tam, gdzie stwierdzimy, że już nie znajdujemy elementów, które są istotne dla potrzeb tego postępowania.
CZYTAJ: Prokuratura: rakieta zawierała materiał wybuchowy w znacznej ilości
Na miejscu zdarzenia w Tarnawie-Kolonii był także premier Donald Tusk, wraz z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskiem.
MaK / opr. WM
Fot. PAP/Wojtek Jargiło
