Nie tylko atrakcje. Dzień Otwarty Roztoczańskiego Parku Narodowego z ważnym przesłaniem o zmianach klimatu

EAttachments96647627024a013d6e4e42d3a40b49c20e52f2a xl

„Chomik europejski – mały bohater zagrożonej bioróżnorodności” – to hasło przewodnie tegorocznego Dnia Otwartego Roztoczańskiego Parku Narodowego, który odbędzie się w najbliższą sobotę (01.09). Będzie do świetna okazja, by lepiej poznać działalność parku i problemy, z jakimi się mierzy.

– Impreza jest już pełnoletnia, bardzo różnorodna – mówi w rozmowie z Radiem Lublin dyrektor Roztoczańskiego Parku Narodowego Tadeusz Grabowski. – Poznajemy park w sposób nietypowy, bo poprzez gry, zabawy, konkursy z nagrodami, udział w różnego rodzaju przedsięwzięciach, bo można z przewodnikiem pieszo przejść na Bukową Górę, pojechać rowerem do Florianki, na Wzgórze Polak. Można też, jeżeli warunki oczywiście na to pozwolą, przejechać się konikami polskimi. To też okazja do poznania naszych partnerów, którzy z nami współpracują. Poznajemy środowisko wszystkimi możliwymi zmysłami. Będziemy angażować również smak, bo stoiska z kulinariami roztoczańskimi również będą – dodaje. 

Kilka tygodni temu Internet obiegły zdjęcia Stawów Echo. Bardzo smutny był to widok. Co się dzieje? – Zmiany klimatyczne zachodzące od trzech dekad – tłumaczy Grabowski. – Przede wszystkim wzrost temperatury powietrza od ponad 2,3 stopnia Celsjusza, obniżenie się poziomu wód gruntowych o ponad 2,5 metra. To są te zmiany abiotyczne, które już w tej długiej perspektywie czasu mają konsekwencje w sferze przyrody. Wysychają torfowiska, bory bagienne, te wszystkie takie młaki, oczka wodne. Widzimy, jaki jest problem chociażby na zbiorniku w Nieliszu czy w wielu innych obszarach. To dotyka również Stawów Echo. Świerszcz w zasadzie możemy powiedzieć, że już nie płynie, a ciecze, bo te przepływy to jest zaledwie kilka litrów na sekundę. Ewapotranspiracja, a więc to odparowanie z powierzchni wody i z roślin jest bardzo duże, także ten bilans wodny dla zlewni Swierszcza jest po prostu ujemny. Tej wody nie ma, a więc stawy wysychają. Najbardziej cierpią gatunki roślin i zwierząt, które z tymi Stawami Echo są związane. Te zmiany klimatyczne, one już powodują pewnego rodzaju zmiany w samych tych ekosystemach. Przyroda nie znosi pustki, więc pojawiają nam się gatunki południowe, które zasiedlają te nasze tereny. Niech przykładem chociażby będzie żołna, którą możemy coraz częściej obserwować, czy od dłuższego czasu czaple białe, które kiedyś były rzadkością, dziś są powszechne. To taki przykład tych zachodzących zmian. Te zmiany są o wiele głębsze, dlatego że najbardziej cierpią drzewostany jodłowe. Te monumentalne jodły ponad 300-letnie już nie są w stanie systemem korzeniowym dostosować się do istniejących warunków hydrologicznych i one nam po prostu powolutku usychają. Widzimy, że ten garnitur jodeł jest coraz rzadszy i w zasadzie już nie ma takiej jodły, której wierzchołki nie byłyby zasiedlone przez jemiołę – dodaje. 

– Park rozpoczął proces powiększenia. Należy tutaj się zastrzec, że jest to proces, który jest niemożliwy bez udziału samorządów – opowiada Grabowski. 

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:

Z Tadeuszem Grabowskim rozmawiała reporterka Radia Lublin. Marta Lackorzyńska.

XVIII Dzień Otwarty Roztoczańskiego Parku Narodowego organizowany jest w ramach projektu
pn. „Blisko natury – edukacja ekologiczna w Roztoczańskim Parku Narodowym”,
dofinansowanego w formie dotacji przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.

MLac / opr. PaW

Fot. Roztoczański Park Narodowy / nadesłane

Exit mobile version