Jak zmienia się Kock? Burmistrz Tomasz Futera o inwestycjach i planach

EAttachments9635038c9bd0fbaf7b0e97725a2a2fc017acc00 xl

O inwestycyjnych priorytetach, rozwoju infrastruktury sportowej i znaczeniu drogi ekspresowej S19 z Tomaszem Futerą, burmistrzem Kocka rozmawia nasz reporter Tomasz Nieśpiał.

RL: 72 miliony złotych – na takim poziomie zaplanowane są tegoroczne wydatki miasta i gminy Kock. 26 milionów na inwestycje. Duża część tych pieniędzy zostanie przeznaczona na inwestycje wodno-kanalizacyjne, poprawę infrastruktury, ale też jakości dostarczanej wody. Skąd taka koncentracja akurat na tego typu projektach w tym roku?

Tomasz Futera: Jeśli chodzi o inwestycje wodno-kanalizacyjne, to rzeczywiście jest koncentracja i to wynika z tego, że we wcześniejszych latach składaliśmy wnioski do programów unijnych i akurat z tych programów dostaliśmy dotacje. Jeśli chodzi o PROW to byliśmy dosyć daleko  na liście rezerwowej, bo nasz projekt chyba niezbyt dobrze punktował, ale warto być cierpliwym. Nie wycofaliśmy wniosku i na koniec dostaliśmy też te pieniądze. Oczywiście komfortu wtedy nie ma przy ich wydawaniu, bo termin jest krótki, ale zdążyliśmy je wydać w terminie i rozliczyć. Podobnie również i ze środkami z Krajowego Planu Odbudowy. Zaczynamy jeszcze projekt z Regionalnego Programu Operacyjnego, kwotowo również dosyć duży, dotyczący modernizacji stacji uzdatniania wody w Kocku oraz remontu sieci wodociągowej. Mamy ponad 100 kilometrów sieci wodociągowej i na tej sieci muszą być hydranty, sprawne zasuwy. Bywało z tym różnie i będziemy wymieniać kilkaset hydrantów, do wymiany trafią zasuwy, więc ta sieć będzie bardziej szczelna.

RL: A kiedy mieszkańcy rzeczywiście odczują zmiany? Bo to są tego rodzaju inwestycje, których na pierwszy rzut oka nie widać.

TF: Tak, mieszkańcy są bardzo wymagający i czasami kiedy gdzieś się zdarzy, że poleci woda gorszej jakości, natychmiast protestują. Mamy więc nadzieję, że po tych modernizacjach stacji uzdatniania wody w Kocku, będzie zdecydowanie lepiej niż jest. Chcę powiedzieć, że stacji uzdatniania mamy cztery. Oprócz Kocka jeszcze mamy stacje uzdatniania wody w Białobrzegach, w Górce i Talczynie. Były one zmodernizowane w roku ubiegłym, więc powinno być lepiej.

RL: Na początku roku zarejestrowaliście nową spółkę komunalną – Zakład Gospodarki Komunalnej w Kocku. Pamiętam, że kiedy rozmawialiśmy w ubiegłym roku, plan był taki, aby spółka nie tylko realizowała zadania komunalne samorządu, ale także rywalizowała o zlecenia zewnętrzne. Jak dziś wygląda realizacja tego planu? Czy jest szansa na wyjście poza teren gminy?

TF: Spółka na razie nie wyszła poza obręb naszej gminy. Obecnie odbiera odpady na jej terenie, ale maszyny, które posiada, spokojnie pozwalają na obsługę jeszcze dwóch czy trzech sąsiednich gmin. Kiedy samorząd będzie ogłaszał przetarg po zakończeniu obecnej umowy, z pewnością nasza spółka w nim wystartuje. Dzięki temu będzie mogła w pełni wykorzystać swój potencjał i posiadany sprzęt.

RL: Czyli, jak rozumiem, spółka działa, a plany co do wyjścia na zewnątrz także są aktualne?

TF: Tak, oczywiście. To wymaga jednak cierpliwości. Spółka nie może za wszelką cenę pozyskiwać zleceń poniżej kosztów czy opłacalności. Jeśli już wyjdzie na zewnątrz, to po to, żeby przynajmniej na tym zarobić, a nie dokładać do interesu.

RL: Panie burmistrzu, jeszcze w nawiązaniu do tych inwestycji, które już realizujecie, patrzę za okno urzędu, pnie się w górę budynek bloku komunalnego.

TF: Tak, blok z 24 mieszkaniami pnie się do góry. Jeśli spojrzymy w okno, to widać już, że firma montuje dach, równolegle też ociepla ściany. Na pewno jest to inwestycja wyczekiwana, bo niektórzy czekają na te mieszkania. Społecznie jest różnie odbierana, bo większość ludzi tutaj wybudowała sobie dom i kupiła mieszkania, więc mówią: „o, robi im za darmo, za darmo coś dostają” więc tutaj za to obrywam. Niemniej jednak uważam, że robimy dobrze z tego względu, że dajemy propozycję głównie młodym ludziom. Chcielibyśmy zrobić taki ukłon w kierunku młodych ludzi i powiedzieć: „macie mieszkania w Kocku, zostańcie, nie wyjeżdżajcie”. Mieszkanie komunalne to jest mieszkanie tymczasowe. Kiedy rodzina stanie na nogi, sytuacja będzie dobra, to może z czasem się usamodzielni, może wybuduje dom itd. My patrzymy też pod kątem demografii. Odczuwamy u nas spadki urodzeń i każdy młody człowiek, każda rodzina, która tutaj zostanie, jest na wagę złota. Inwestycja, patrząc po budżecie, jest kosztowna, ale mamy bardzo duże wsparcie polskiego państwa. Bez tego wsparcia myślę, że takiego dużego bloku by tutaj nie było. Poza tym, tak patrząc na to wszystko, to Kock ma taką zabudowę powiedzmy małomiasteczkową, więc rozwaliliśmy przy okazji jakieś stare rudery. Buduje się ładny blok z ładną elewacją, więc oprócz tych względów, o których wcześniej mówiłem, to też względy estetyczne.

RL: Panie burmistrzu, to jedna z inwestycji o charakterze społecznym. Takich przedsięwzięć, skierowanych do różnych grup – nie tylko społecznych, ale i wiekowych – jest jednak więcej. Mam na myśli zarówno działania związane z opieką nad najmłodszymi, jak choćby budowę żłobka, jak i projekty odpowiadające na potrzeby osób starszych czy wymagających wsparcia.

TF: Tak. Skorzystaliśmy z programu rządowego i wybudowaliśmy żłobek. Bardzo dobrze się rozwija, bo na początku było w nim niewiele dzieci, ale ich liczba stale rośnie. Jednocześnie, tak jak pan redaktor zauważył, kierujemy naszą ofertę nie tylko do najmłodszych, ale również do seniorów. Z roku na rok przybywa osób, które wymagają opieki, a rodzina nie zawsze jest w stanie ją zapewnić, bo często po prostu nie ma jej na miejscu. Dlatego bardzo dobrze wpisuje się w te potrzeby projekt Dziennego Domu Pobytu dla Osób Starszych. Mamy nadzieję, że placówka zostanie uruchomiona z początkiem przyszłego roku. Podpisaliśmy już umowę na dostosowanie istniejącego budynku do potrzeb domu pobytu. Prace mają potrwać cztery miesiące, więc po odbiorach – być może nawet jeszcze pod koniec tego roku, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – będzie można uruchomić stacjonarny dzienny dom pobytu. Oprócz tego realizujemy projekt finansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego, który zakłada objęcie opieką 55 niesamodzielnych osób w miejscu ich zamieszkania. To bardzo ważny projekt. Przez trzy lata będziemy mieli zapewnione finansowanie zarówno opieki nad osobami starszymi, jak i funkcjonowania Dziennego Domu Pobytu.

RL: Stawiacie także na poprawę infrastruktury sportowej. Trwa modernizacja Orlika. Jest ona realizowana za wsparcie Ministerstwa Sportu.

TF: Mamy nadzieję, że do końca lipca – przynajmniej tak zapewnia wykonawca – modernizacja Orlika zostanie zakończona i dzieci oraz młodzież będą mogły korzystać z nowej nawierzchni. W planach mamy dalszą rozbudowę infrastruktury sportowej, między innymi budowę bieżni, skoczni i kortu tenisowego przy Szkole Podstawowej w Kocku. Dopiero złożyliśmy wniosek do Ministerstwa Sportu i liczę, że jeszcze w tym roku zapadnie rozstrzygnięcie. Jeśli uda się uzyskać dofinansowanie, to inwestycję chcielibyśmy zrealizować w przyszłym roku. Stale staramy się rozwijać tę bazę, tak aby służyła wszystkim mieszkańcom – od dzieci ze żłobka i przedszkola, przez uczniów, aż po seniorów.

RL: To jeszcze, panie burmistrzu, nie sposób nie zapytać o budowę obwodnicy w ciągu S19. To niezwykle istotny projekt infrastrukturalny, którego oczywiście samorząd nie realizuje, ale jego wpływ na funkcjonowanie gminy, a także chociażby na pozyskiwanie inwestorów, jest ogromny.

TF: Tak, zdajemy sobie z tego doskonale sprawę. Akurat nasza nitka jest już zakończona. Natomiast S19, czyli Via Carpatia, to bardzo istotna droga dla Polski Wschodniej. Znajduje się ona w korytarzu o znaczeniu europejskim, ponieważ łączy Europę Północną z Południową. My również jako gmina mamy sporo terenów inwestycyjnych – chyba ponad 20 hektarów. Większość z nich jest w posiadaniu osób prywatnych, więc sumarycznie jest to około 100 hektarów takich terenów. Bezpośrednio przy węźle na S19 w Annówce znajduje się około 60 hektarów, a pozostałe są bardziej rozproszone. Mamy więc nadzieję, że ta infrastruktura przyczyni się do ich wykorzystania.

RL: Inwestycyjne Eldorado.

TF: Myślę, że doczekamy się też jakiejś większej inwestycji, powstania większego zakładu pracy, bo – jak mówiłem na początku – u nas z zatrudnieniem nie jest najlepiej. Stąd między innymi decyzja o powołaniu spółki, bo ona w naturalny sposób zwiększa zatrudnienie. Jeżeli będzie zdobywać kolejne zamówienia, to to zatrudnienie również będzie rosło. Żeby jednak tak się stało, oprócz terenów inwestycyjnych i S19 potrzebne jest zakończenie wojny na Ukrainie i przede wszystkim stabilna sytuacja. Inwestorzy, którzy wykładają pieniądze – a są to zazwyczaj bardzo kosztowne przedsięwzięcia – muszą mieć pewność, że w perspektywie co najmniej kilku czy kilkunastu lat warunki będą sprzyjające. Muszą mieć przekonanie, że będzie panował pokój i że klimat dla produkcji oraz handlu będzie dobry. Mam nadzieję, że Kock na tym skorzysta, bo jest to naprawdę świetne miejsce. S19, przez niektórych nazywana „drogą życia”, dodatkowo w połączeniu z drogą krajową nr 48 daje nam bardzo dobre możliwości komunikacyjne. Od nas jest niewiele ponad 30 kilometrów do S17 na trasie Lublin–Warszawa, a jadąc około 50 kilometrów w kierunku północno-wschodnim, mamy autostradę w Międzyrzecu. To bardzo dobre połączenie i mam nadzieję, że przyjdą czasy, w których jako gmina i miasto będziemy mogli w pełni z niego korzystać.

Kock to obecnie miasto liczące niespełna 3 tysiące mieszkańców. Położone jest nad rzeką Tyśmienicą na pograniczu Pradoliny Wieprza i Równiny Łukowskiej.

ToNie / opr. LisA

Fot. Tomasz Nieśpiał, na zdj. Tomasz Futera

Exit mobile version