W województwie lubelskim od początku roku policja odnotowała 22 wypadki z udziałem hulajnóg elektrycznych, w tym jeden śmiertelny, 18 osób zostało rannych, doszło do 63 kolizji. Liczba takich zdarzeń rośnie w okresie letnim – przyznają funkcjonariusze, którzy starają się zwiększać kontrole tych jednośladów. Tylko w ciągu kilku ostatnich dni doszło do 5 niebezpiecznych zdarzeń z udziałem hulajnóg elektrycznych, m.in. w Zamościu czy Lubartowie.
– Największe grzechy kierujących tym środkiem transportu to nadmierna prędkość, przewożenie dodatkowych osób, jazda pod wpływem alkoholu czy jazda nieletnich bez kasku – mówi podkomisarz Renata Szpakowska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – W samym czerwcu mieliśmy 10 wypadków, 8 osób rannych oraz 26 kolizji. To przede wszystkim nieprzestrzeganie limitów prędkości, przewożenie pasażerów, to również niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej czy też przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych, gdzie powinniśmy tę hulajnogę przeprowadzić. Zdarza się również, że dochodzi do zdarzeń, gdzie osoba poruszająca się na hulajnodze elektrycznej jest pod wpływem alkoholu bądź też nie korzysta z kasku bezpieczeństwa, który jest obowiązkowy od 3 czerwca dla osób do 16. roku życia.
CZYTAJ: Kontrole hulajnóg w Zamościu. Policja ujawniła liczne wykroczenia
Dane policji potwierdza zdanie mieszkańców Lublina. Nie wszyscy czują się bezpiecznie, spacerując po chodnikach czy korzystając ze ścieżek rowerowych.
– Jeżdżą jak szaleni po prostu – mówią mieszkańcy. – Ja akurat miałam taką sytuację, bo jechałam na rolkach, a on jechał na hulajnodze i wjechał we mnie. Poleciałam na trawę, nawet się nie zatrzymał. Dzięki Bogu poleciałam na trawę, a nie na chodnik. Jeżdżą za szybko. Gdy przechodziłam przy przejściu, to sama poczułam się niebezpiecznie, bo ten ktoś przejechał gwałtownie, zanim zobaczyłam, usłyszałam tylko szum. To jest niebezpieczne. Szczególnie starsi muszą uważać.
Szybka jazda na hulajnodze bez kasku i brawura drastycznie zwiększają ryzyko poważnych urazów głowy.
– Zderzenie bądź upadek przy dużych prędkościach może grozić wstrząśnieniem mózgu, uszkodzeniem czaszki, a nawet śmiercią – przestrzega ratownik medyczny Piotr Jewsiejczyk. – Hulajnogi w tym momencie mogą jeździć nawet do 60 km na godzinę. Mają taką możliwość, nie mówię, że jest to zgodne z prawem. Im szybciej, tym potężniejsze są obrażenia. Coraz więcej wyjazdów mamy do upadków. Najczęściej są to złamania, zwykłe stłuczenia, ale zdarzają się również bardzo potężne, obfite, masywne urazy głowy. Najczęściej jest to utrata przytomności. Głównym powodem wszelkiego rodzaju, w naszym żargonie mówiąc, damage’u, jest brak kasku.
CZYTAJ: Niebezpieczna jazda na hulajnodze. 10-latek potrącony
Spory udział w kolizjach i wypadkach mają nastolatkowie i mimo że spora ich część stosuje się do przepisów i nosi kaski, ci, których takie zdarzenia dotyczą, zazwyczaj ich nie mają.
– Przykład powinien iść z góry. Dużą rolę odgrywają osoby pełnoletnie, które również nie powinny zapominać o ochronie głowy – uważa psycholog transportu dr Sylwia Gwiazdowska-Stańczak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Przede wszystkim tutaj bardzo duża odpowiedzialność spada na rodziców. Jeśli wybieram się z moimi dziećmi na rower, to też powinnam mieć kask. Kaski nie są tylko dla dzieci, są też dla dorosłych. Jeśli daję dziecku przykład, że zakładam kask, to wtedy dziecko też z automatu będzie wiedziało, że ten kask trzeba założyć. Dziecko nas po prostu naśladuje.
CZYTAJ: Wsiadł na hulajnogę po alkoholu. Z obrażeniami trafił do szpitala
Policja zapewnia, że stara się kontrolować jeżdżących na hulajnogach elektrycznych. W przypadku wykrycia nieprawidłowości ma prawo nałożyć mandat.
– Za jazdę po użyciu alkoholu grozi tysiąc złotych mandatu, a pod wpływem 2,5 tysiąca. Przewożenie pasażera to 300 złotych mandatu, przejeżdżanie przez przejścia 100 złotych, a korzystanie z telefonu podczas prowadzenia to kolejne 500 złotych – dodaje podkomisarz Szpakowska. – Bardzo często, zwłaszcza w okresie letnim, wakacyjnym, gdzie tych hulajnóg faktycznie przybywa na drogach, prowadzimy cały czas akcje profilaktyczne, ale również kontrolujemy te hulajnogi elektryczne, jeżeli jest taka potrzeba. Jeżeli policjant widzi, że osoba na hulajnodze popełnia wykroczenie, to oczywiście ta osoba jest legitymowana, jest sprawdzana. Ona również podlega postępowaniu mandatowemu, więc takie osoby otrzymują od nas mandaty, są też pouczane, składane są wnioski do sądu.
Wszystkie służby są zgodne, że podczas wybierania hulajnogi elektrycznej jako środka transportu nic nie zastąpi zdrowego rozsądku.
Przypomnijmy, że minimalny wiek dla użytkownika hulajnogi elektrycznej to 13 lat, wymagane jest posiadanie karty rowerowej czy prawa jazdy kategorii AM, A1, B1 bądź T. Na drodze dla pieszych hulajnoga elektryczna może jechać z prędkością zbliżona do prędkości pieszego, dopuszczalna prędkość to 20 km/h. Po jezdni można jechać drogą, w której ruch dla pozostałych użytkowników drogi wynosi do 30 km/h.
RyK / opr. WM
Fot. KPP Świdnik / archiwum
