W Lublinie znajduje się wotum grunwaldzkie ufundowane przez Władysława Jagiełłę. To XV-wieczny kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Zwycięskiej przy ul. Narutowicza. Według legendy świątynię budowali jeńcy krzyżaccy spod Grunwaldu.
Po wygranej 15 lipca 1410 roku bitwie z Krzyżakami król Władysław Jagiełło ofiarował kościołom i klasztorom wota dziękczynne. To podziękowanie Bożej opatrzności za pomoc.
CZYTAJ: 616 lat temu Polacy odnieśli zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem
– Szczególne wotum grunwaldzkie związane jest z Lublinem, to kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Zwycięskiej – mówi prof. KUL Agnieszka Januszek-Sieradzka z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. – Król Władysław Jagiełło nakazał zbudowanie tutaj tego kościoła. Odbyło się to w latach 1412-1426, powstała wtedy piękna gotycka świątynia. Ten kościół jest też świadkiem historii naszego miasta, ponieważ każdy, kto w nim był wie, że jeśli schodzi się do niego z poziomu chodnika, trzeba zejść kilka stopni niżej, ponieważ tyle urosło miasto przez te 600 lat, które od tego wydarzenia minęło.
Król do powstałego obok kościoła klasztoru sprowadził zakon brygidek. Święta Brygida w swoich objawieniach głosiła, że nadejdzie władca, który rozgromi krzyżaków. Brygidki zamieszkiwały klasztor do XIX wieku, potem przejęły go siostry wizytki, a od 1917 roku mieszkają w nim i pracują siostry Urszulanki. – Siostry przebywające w klasztorze ufundowanym przez króla zobowiązane są do wieczystej modlitwy za swojego fundatora. Siostry Urszulanki kontynuują tę tradycję i do dzisiaj w murach lubelskiego klasztoru wznoszą się modlitwy za dusze członków jagiellońskiej rodziny – mówi historyczka.
PaSe / opr. LisA
Fot. archiwum RL
