Czterolatek bez opieki spacerował po jednej z ulic Lublina. Dziecko nie miało na sobie koszulki, a temperatura na dworze osiągała ponad 30 stopni.
– Chłopiec wykorzystał nieuwagę rodziców i w samych spodenkach wyszedł z mieszkania – mówi nadkomisarz Kamil Gołębiowski z lubelskiej policji. – Został zauważony przez kierowcę taksówki przy bardzo ruchliwej drodze, przy Al. Witosa, kiedy sam szedł w upale. Błąkał się, nie potrafił odnaleźć drogi do domu. Dzięki tej reakcji nie doszło tutaj do tragedii. Chłopiec został odwieziony do domu. Jak się okazało, jego tata spał po nocnej zmianie, natomiast mama przebywała w tym czasie z drugim dzieckiem. Chłopiec wykorzystał nieuwagę domowników, sam nacisnął na klamkę, wyszedł z mieszkania.
CZYTAJ: Bracia napadli na sklep. Grozili ekspedientce nożem
Czterolatek został przebadany pod względem medycznym. Badanie nie wykazało żadnych nieprawidłowości, chłopiec nie był odwodniony. Rodzice chłopca w chwili zdarzenia byli trzeźwi.
RMaj / ZAlew / opr. PrzeG / WM
Fot. Policja Lubelska
