W wielu polskich domach trwa przygotowywanie przetworów na zimę. Nie inaczej jest w Kuchni Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta przy ul. Zielonej w Lublinie. Tam też sezonowe warzywa zamykane są w słoikach.
Zapasy będą potrzebne przede wszystkim zimą, gdy kuchnie będzie odwiedzać codziennie 250 osób, a w niektóre dni po ciepły posiłek zgłosi się ponad 300 potrzebujących – mówi prezes Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie Małgorzata Krauze-Hałas. – Póki co mamy tylko na razie ogórki w zasadzie, kilka cukinii. Chcielibyśmy się przygotować do tego sezonu zimowego. Co roku gorąco apelujemy do mieszkańców Lublina i okolic, bo bardzo często zgłaszają się do nas właśnie rolnicy, osoby, które mają swoje ogródki. Przywożą do nas tutaj produkty, płody rolne, które my potem możemy przerobić, zamrozić, zawekować, tak żeby mieć po prostu na zimę. Na ten czas właśnie najtrudniejszy dla nas, kiedy przychodzi jak najwięcej osób do naszej Kuchni Brata Alberta, żebyśmy mieli z czego przygotowywać wartościowe, treściwe, dobre posiłki.
CZYTAJ: Potrzebujących przybywa. Bractwo im. św. Brata Alberta przygotowało paczki na święta [ZDJĘCIA]
Ile osób jest zaangażowanych?
– Ze cztery osoby pomagają nam tu przy tym, jeżeli mamy z czego – opowiada kucharka i wolontariuszka Anna Wypuszcz. – W tej chwili są ogórki do kiszenia przygotowane częściowo, już trochę jest zrobionych. Chcielibyśmy, żeby jak najwięcej było. Cukinię można zakonserwować, można zakisić, pomidory na przecier. Buraczki jak są małe to też można zakonserwować, żebyśmy mieli później do jakiegoś obiadu dla ludzi, do drugiego dania. Fasolki można też do słoików. Mrozimy marchewkę, pietruszkę, żeby nic nie zmarnowało się, żeby to wszystko wykorzystać.
– Też wspólnie tutaj debatujemy, jakie smaki wykorzystać, jakie przepisy użyć – tłumaczy Małgorzata Krauze-Hałas. – Każdy coś od siebie przynosi, jakiś przepis z domu, gdzieś o czymś słyszał, trochę z Internetu. Więc też na to jesteśmy otwarci, bo chcemy, żeby te posiłki były jednak zróżnicowane. Wiadomo, ogórki to do zupy ogórkowej, czy jak będzie jakiś gulasz, jakieś takie danie jednogarnkowe, to wtedy te ogórki kiszone, czy jakieś takie smakowe można dołożyć. Ludzie, którzy tu przychodzą bardzo to doceniają.
CZYTAJ: Wspólnie zasiedli do stołu! Wigilia w Bractwie Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta [ZDJĘCIA]
A ile tych przetworów powinno być, żeby wystarczyło do przyszłego sezonu?
– Dużo, dużo. W zimie ponad 200 osób przychodzi, nawet o 250 – mówi wolontariusz, pan Adam. – Tak że wszystko nam się przydaje tutaj.
Pan też dzisiaj tutaj pracuje przy tych ogórkach.
– Ja jestem wolontariuszem tutaj. Teraz myję, suszę i do balii kładziemy. Później będą ładowane do słoików. Trzeba przygotować czosnek, chrzan i będziemy wkładać do słoików. Solanka już jest gotowa, później solanką się zaleje. Zakręcić i parę dni niech postoją. Później do piwnicy się schowa.
– W zeszłym roku mieliśmy dużo dyni, to była zupa dyniowa, w słoiki też. I to też wykorzystaliśmy – zapewnia Anna Wypuszcz. – Przeważnie takie starsze panie przynoszą, chociaż troszeczkę na górę, ogórki czy warzywa.
CZYTAJ: Zbiórka na milion. Butelki i puszki pomogą młodym strażakom
Trzeba jakoś wcześniej uprzedzić, że się chce z czymś przyjechać, uzgodnić to, jak to wygląda?
– Nie ma potrzeby uprzedzania – mówi Małgorzata Krauze-Hałas. – Tak naprawdę my jesteśmy tutaj przy ulicy Zielonej 3 od poniedziałku do piątku w godzinach od 7.30 do 15.30. Najlepiej w tych godzinach, bo wtedy jest najwięcej osób, które mogą ewentualnie przyjąć te rzeczy i schować do piwnicy czy do magazynu. Chyba, że ktoś nie może w tym czasie, a chciałby się podzielić czymś, to prosimy wcześniej o telefon, żeby zadzwonił. Wtedy się jakoś umówimy czy przekierujemy do ośrodka wsparcia, który prowadzimy całodobowo, czy umówimy się na jakiś inny termin, żeby danej osobie pasowało to i było to dla niej dogodne. Nie ukrywam, że mamy bardzo duże zapotrzebowanie. Staramy się, żeby nic się u nas nie zmarnowało.
Poza nadmiarem warzyw do Bractwa można przywieźć także puste słoiki z zakrętkami. Niezmiennie potrzebne są też suche, długoterminowe produkty takie jak ryż, mąka, makaron czy konserwy.
MaK / opr. PrzeG
Fot. MaK
