Blisko 80 artystów, mnóstwo występów i cztery dni zabawy. W czwartek (23.07) rozpoczyna się siedemnasta już edycja Carnavalu Sztukmistrzów. W programie imprezy znajdą się między innymi: pokazy klaunady, akrobatyki, żonglerki czy iluzji. O tym co zachwyca nas w sztuce nowego cyrku z dyrektorką wydarzenia Iwoną Kornet rozmawia Tomasz Maczulski.
CZYTAJ: Ucieknij z cyrkiem. Lublin szykuje się na Carnaval Sztukmistrzów
W dobie AI, czy ludzi bawi się w ten sam sposób? Może jest nieco trudniej dotrzeć do widzów?
– Myślę, że wszyscy już jesteśmy troszkę zmęczeni właśnie szybką rozrywką i bodźcami z Internetu. To jest bardzo fajne właśnie też w sztuce cyrku, w kulturze ludycznej, że mamy do czynienia z żywym człowiekiem. Mamy też wspólnotę, nie jesteśmy osamotnieni w tym doświadczeniu tego przeżycia. Tak jak bardzo często się izolujemy spędzając czas przed telefonem, nawet jeśli nas coś bawi. Tutaj dostajemy energię też z ludzi. Jesteśmy w kręgu, oglądamy to przedstawienie, śmiejemy się razem. Czasem coś nas bulwersuje, możemy dyskutować. Bardzo jest to ludzkie i bardzo łączy – mówi w rozmowie z Radiem Lublin Kornet.
Coś, czego nam brakuje teraz.
– Zdecydowanie tak. Nawet w naszych badaniach publiczności wyszła taka ciekawa zmienna, że wszyscy się tu jednoczą wokół czegoś, co jest pozytywne, bo my mamy tendencję do tego, że jednoczymy się bardzo łatwo przeciwko czemuś. Wychodzimy na ulicę, protestujemy, bo się nie zgadzamy – podkreśla Kornet. – Tu mamy sztukę, którą przeżywamy wspólnie oglądając i czujemy wspólnotę, jako ta publiczność, doświadczając właśnie tych przeżyć, które artyści cyrkowi nam dostarczają – dodaje.
Możemy się z czegoś śmiać albo po prostu podziwiać artystyczne piękno wystąpienia.
– Cyrk rządzi się tą emocją, strachem o tego artystę, ponieważ oni podejmują niesamowite ryzyko bardzo często – tłumaczy Kornet. – Podziwiamy tę tężyznę fizyczną, te umiejętności pracy z ciałem, niesamowite rzeczy, które wydają się po prostu nie do zrobienia. Oczywiście w aspekcie, na przykład bardziej klaunady, obśmiewanie naszych takich przywar. Troszkę nabieramy dystansu. Nasza publiczność też często jest włączona do spektakli – dodaje.
Czego w tym roku możemy się spodziewać? Co będzie takim gwoździem programu?
– Dużo mówiłam na temat występów ulicznych. Mamy pięć spektakli tego rodzaju. Mamy też bogatą ofertę spektakli plenerowych, czyli już takich większych – opowiada Kornet. – Na Placu Litewskim spotkamy w czwartek i piątek uroczego klauna ze swoim domem obwoźnym, którego scenografia jest zbudowana z sześciu tysięcy torebeczek po wypitej herbacie. Więc troszkę opowiada o takich ludzkich dziwactwach, śmiesznostkach, ale bardzo estetyczny, bardzo fajny. To się nazywa Cia. Frutillas Con Crema spektakl „FATIGA, la mémoire des objets”. W sobotę i w niedzielę naprawdę szalona ekipa francuska La Bande à Tyrex, akrobaci na rowerach. Mówimy, że to taki balet rowerowy czy współczesna woltyżerka, gdzie artyści jeżdżą na rowerach, robią różne piramidy i do tego jeszcze grają na instrumentach na żywo. W tym roku na sali operowej Centrum Spotkania Kultur będzie występował Sébastien Wojdan ze spektaklem „Blanc”. To jest niezwykle osobista historia, określona też humorem, ale opowiada jednak o naszych wewnętrznych lękach – dodaje.
Na czym polega siła, wyjątkowość czy fenomen tego wydarzenia?
– Chodzi o ten trud – zaznacza Kornet. – Z bliska, na żywo możemy obserwować coś, co nam się nie mieści w głowie, że można po prostu wykonać taką akrobację, że można tak operować swoim ciałem czy tak manipulować przedmiotami. To jest namacalne, naoczne. Żadne AI. W tej dobie właśnie takiej sztuczności, ten cyrk jest bardzo prawdziwy i jest bardzo blisko. Tutaj też nie ma tej granicy, którą buduje teatr, że jest jednak scena, widzowie, każdy jest na swoim miejscu. Artyści cyrkowi bardzo często wchodzą w interakcje. To też bardzo ciekawe. Ludzie są naprawdę głodni prawdziwych emocji. Tęskni się po prostu za człowieczeństwem, tak już powiem górnolotnie – dodaje.
Carnaval Sztukmistrzów – największa tego typu impreza w Polsce – rozpoczyna się w czwartek i potrwa do niedzieli (26.07) włącznie. Szczegółowy program na stronie internetowej wydarzenia.
MaTo / opr. PaW
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
