Zamojskie schronisko dla bezdomnych zwierząt ruszyło z ważną inwestycją – rozpoczęło się wyburzanie starego pawilonu dla psów. W jego miejscu stanie nowy – komfortowy. Póki jednak inwestycja trwa, jest problem z miejscem dla czworonogów. A telefon ze zgłoszeniami o kolejnych potrzebujących psach nie stygnie. Stąd też wielki apel o adopcje.
– Aleksandra Adamowicz, jestem pracownikiem Zamojskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. Niestety te adopcje po prostu stoją. Obecnie mamy ponad setkę psów, no i niestety te zgłoszenia cały czas do nas napływają z każdych stron. Naprawdę mamy wiele cudownych psów. Dużo psów mamy w typie rasy, więc może jest ktoś, kto akurat jest zapaleńcem danego psa. Mamy psa w typie owczarka belgijskiego, nazywa się Kongo. Jest bardzo ułożony, posłuszny i fajny. Oczywiście jak to przystało na belga, ma swoje za uszami. Mamy psa w typie bernardyna, nazywa się Fiji. Jest to około sześcioletni, bardzo stonowany samiec. Super odnajdzie się w domu z dużym ogrodem. Mamy też sporo małych psów, które świetnie odnajdą się w warunkach domowych na kanapie. Takim przykładem jest Dezi, czyli nasz krakersik. Jest w typie teriera.
CZYTAJ: Biała Podlaska: bezdomne czworonogi czekają na domy [ZDJĘCIA]
– Schronisko czekało na taką inwestycję od początku jego istnienia, a na pewno ja na nią czekałam od początku, kiedy tu pracuję – zapewnia Olga Tyrpa, kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Zamościu. – W zeszłym roku udało nam się wygrać budżet obywatelski, remont budynku dla psów. Budynek, o którym mowa, był takim bardzo niechlubnym miejscem w schronisku. Teraz już doszliśmy do etapu, w którym realizujemy te działania i właśnie trwa wyburzanie starej hali dla psów. Wszyscy tutaj chodzimy teraz uśmiechnięci od ucha do ucha. Nie przeszkadzają nam żadne straszne odgłosy, wyburzania, wielkie maszyny i nawet ten doskwierający upał. W miejscu starego stanie nowy budynek, ale będzie to budynek bardzo nowoczesny, już dopasowany do dzisiejszych czasów. Zapewniający dobrostan zwierząt, ogrzewany, klimatyzowany.
– Tam były psiaki w tym budynku. Trzeba je było przenieść.
– Trudne zadanie, ponieważ w tym budynku ostatecznie zostało jeszcze około 30 psów i to psów najtrudniejszych, które najdłużej przebywały w schronisku, które były straumatyzowane, zlęknione, niektóre agresywne, z którymi jakakolwiek praca właśnie jeszcze w tych realiach, czyli w takim nieprzystosowanym budynku, była bardzo trudna opowiada Olga Tyrpa. – W związku z tym też musieliśmy dokonać kilku inwestycji i wybudować nowe kojce dla tych psów oraz nowe wybiegi. Teraz te wszystkie psiaki są tam przeniesione. Ale niestety przez to, że się pozbywamy jednego bardzo dużego budynku, schronisko nie jest z gumy, też nie możemy tego rozciągnąć i nie mamy nieograniczonych środków. Skurczyło nam się bardzo miejsce. Tak że praktycznie wszystkie kojce mamy w tej chwili zajęte. Chcielibyśmy prosić bardzo, bardzo, bardzo o adopcję. Chociaż o domy tymczasowe, które zapewnią nam miejsce dla zwierzaków na jakiś czas.
CZYTAJ: Hotele dla zwierząt pod lupą. Rejestracja stanie się obowiązkowa
– Tutaj też mamy takie kundelki, które po prostu kradną nasze serca, jako pracowników i wolontariuszy – opowiada Aleksandra Adamowicz. – Mamy tutaj cudowną sunię, Aję. Jest po prostu przylepą do serca, jest miodem takim naszym. Cudowna i też czeka na dom. Oczywiście pierwszym krokiem jest rozmowa. Bardzo ważne jest to, żeby to była świadoma decyzja, bo jednak jest to decyzja na kilka lat. Wakacje raczej są takim czasem, kiedy mamy więcej czasu dla tego podopiecznego i na aklimatyzację. Dlatego to jest świetny czas naprawdę na adopcję i na poświęcenie temu czworonożnemu przyjacielowi więcej czasu.
– Schroniska to nie są tylko psy, jest też sporo kotów, prawda?
– Ponad 40 kotów, w tym większość to są małe kocięta, matki karmiące z kociętami i jest ich coraz więcej, coraz więcej mamy zgłoszeń – przyznaje Marta Krzysztoń, pracownik schroniska. – Dzisiaj też było zgłoszenie kolejnego kocięcia, które było pod maską samochodu. Kotów mamy bardzo dużo do adopcji, wykastrowanych, zaszczepionych, zaczipowanych. Dużo dorosłych kotów. No i już na dniach będą te małe kocięta do adopcji. Już są zaszczepione, tak że czekamy, aż nabiorą odporności i będą do adopcji.
Tu dodajmy, że psy z pawilonu, który jest właśnie wyburzany, trafiły na nowe wybiegi, na których stoją równie nowiutkie budy – podarowane schronisku przez nieżyjącego już posła Łukasza Litewkę oraz Fundację Castorama. A nowy budynek dla psów ma powstać do końca kwietnia przyszłego roku.
JN / opr. PrzeG
Fot. Joanna Nowicka
