Szpital w Łukowie od lipca wstrzymuje planowe przyjęcia na pododdziale ortopedycznym. Placówka ograniczy też przyjęcia planowe na oddziale ginekologicznym i chirurgii. – Przyjmowani natomiast będą wszyscy pacjenci w przypadkach nagłych i wymagających ratowania życia – zapewnia dyrekcja placówki.
CZYTAJ: Interwencja poselska w lubelskim szpitalu
Wprowadzane zmiany to skutki trudnej sytuacji finansowej łukowskiej lecznicy. – Na sytuację finansową szpitala wpływa między innymi sposób finansowania świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia – mówi w rozmowie z Radiem Lublin dyrektor, a zarazem lekarz szpitala w Łukowie Mariusz Furlepa. – To wynika z wykonania ryczałtu, świadczeń pozaryczałtowych, świadczeń limitowanych, jakie mamy w tym półroczu. Jeżeli jest duże nadwykonanie, wtedy podejmujemy decyzję o wstrzymaniu w pewnych zakresach przyjęć planowych. Oczywiście mnożniki, które NFZ podaje, są jak najbardziej zgodne z umowami. Ale czy to jest etyczne, czy jest to tak naprawdę korzystne dla zdrowia Polaków? Na pewno nie – dodaje.
Największe ograniczenia będą dotyczyły ortopedii. – Całkowicie wstrzymujemy planowe przyjęcia ortopedyczne. To wynika z kilku aspektów. Mimo pozytywnej oceny IOWISZ-a (opinia o celowości inwestycji w sektorze zdrowia – red.) inwestycji dotyczącej pododdziału ortopedycznego, nie dostaliśmy na niego kontraktu i ten pododdział funkcjonuje w ramach chirurgii. W związku z propozycją konsultanta krajowego o ograniczeniu świadczeń i płatności za ortopedię w oddziałach chirurgicznych do 50%, niestety otrzymujemy tylko 50% za procedury, które wykonujemy – mówi Furlepa.
Co z pacjentami, którzy nie zostaną przyjęci w ramach przyjęć planowych? Czy powinni szukać sobie innych placówek medycznych na wykonanie na przykład zabiegu? – Z reguły przepisujemy na odleglejsze terminy i to nie jest całkowita odmowa – tłumaczy Furlepa.
Ograniczony częściowo będzie też dostęp do lekarzy specjalistów w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. – Część lekarzy odeszła albo odejdzie i nie będzie pracować. Chodzi o wynagrodzenia, które zmniejszyłem – zaznacza Furlepa.
Znaczna część środków, jakie przeznacza NFZ na działalność szpitala, jest płacona pracownikom, m.in. lekarzom. Jak duży jest to procent kosztów? – Środki płacowe w obecnej chwili generują 90% kontraktów z NFZ. To jest zdecydowanie za dużo. Wynika to z dwóch spraw – opowiada Furlepa. – Pierwszą są ustawowe podwyżki, które w ostatnich latach jednak są w jakiś sposób refundowane przez ministerstwo. Natomiast problem jest z kontraktami. A priori te środki nie są przeznaczone na kontrakty, ale niestety lekarze, którzy są na nich, widząc podwyżki w innych umowach, prędzej czy później przychodzą i proszą o taką podwyżkę lub straszą odejściem, jeżeli im się nie podniesie wyceny. A szpitale powiatowe w całej Polsce się borykają z brakiem lekarzy – dodaje.
– Lubelski Oddział Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia na bieżąco reguluje płatności, które wynikają z umów podpisanych ze szpitalem w Łukowie – informuje rzeczniczka oddziału Małgorzata Bartoszek. Jak dodaje, suma środków w kontraktach szpitala w 2025 roku wyniosła ponad 166 milionów złotych. Wartość kontraktów szpitala w omawianym roku wzrosła o kwotę 43 milionów złotych.
Jak informuje dyrektor szpitala, wpływ na sytuację finansową placówki ma też wprowadzone przez NFZ zmniejszenie finansowania niektórych nielimitowanych badań ambulatoryjnych, np. endoskopii czy rezonansu magnetycznego.
CZYTAJ: Diagnostyka i rehabilitacja w jednym miejscu. Nowy ośrodek w COZL
Z tego powodu – jak udało się ustalić Radiu Lublin – w szpitalu we Włodawie o około 3 miesiące wydłużyły się kolejki na oczekiwanie na te badania. Z kolei szpital w Międzyrzecu Podlaskim analizuje czy również nie wprowadzić ograniczeń w przyjęciach planowych.
MaT / opr. PaW
Fot. Piotr Michalski / archiwum RL
