Blisko 20 organizacji zgłosiło się do pilotażowego projektu koalicji NGO na rzecz Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Wspólne działanie ma poprawić między innymi: skuteczność niesionej pomocy w sytuacjach kryzysowych. Dziś odbyło się pierwsze spotkanie uczestników projektu.
CZYTAJ: Więcej dróg lokalnych. Są środki z rządowego funduszu
Takie spotkania, przynajmniej raz na kwartał, mają służyć m.in. wymianie doświadczeń, a także wdrażaniu zmian w logistyce, dotyczącej np. szeroko pojętej pomocy w sytuacjach kryzysowych.
– Chodzi tu m.in. o koordynację działań i szybką wymianę informacji – mówi dyrektor lubelskiego PCK Maciej Budka. – My musimy bardzo umiejętnie koordynować tę współpracę, to działanie. Zbierać informacje o potrzebach i faktycznie starać się na te potrzeby odpowiadać w taki sposób, żeby wszyscy te potrzeby mieli zaspokojone jak najszybciej, jak najsprawniej i żeby tej pomocy faktycznie starczało dla wszystkich. Żeby ta pomoc nie była, tak jak to czasami bywa, chociażby w ostatniej powodzi, dodatkowym problemem. Chociażby na Dolnym Śląsku mieliśmy sytuacje takie, że część miejscowości była dosłownie zasypana pomocą humanitarną, która czasami w rowach leżała i się marnowała, podczas gdy w innych miejscach te potrzeby nie były zaspokojone.
W skrócie, chodzi więc o to, aby wiedzieć jak działać, a także o to, aby nie dublować wzajemnie swoich działań oraz o to, aby zapanować nad pewnego rodzaju chaosem, który niekiedy pojawia się w sytuacjach kryzysowych.
– Razem jesteśmy o wiele silniejsi – mówi komendant Chorągwi Lubelskiej Związku Harcerstwa Polskiego, harcmistrz Tomasz Sych. – Bardzo się cieszę, że taka koalicja powstała. Chcemy też dzielić się swoim doświadczeniem, tym co mamy wypracowane i w grupie siła. Jeśli organizacje pozarządowe będą mówiły jednym głosem, będą razem działały, wtedy nasze możliwości są dużo większe. Możemy wspierać się. Uzupełniać tam, gdzie jedna organizacja nie może, może pojawić się inna. Najgorszy we wszystkich działaniach jest brak koordynacji i dublowanie tych samych rzeczy. Co pokazała już sytuacja wybuchu wojny na Ukrainie, kiedy wiele organizacji szło z jedną pomocą i na miejscu okazywało się, że jest ich aż nadmiar.
CZYTAJ: Więcej miejsc parkingowych przy lubelskim lotnisku
Stąd też dzięki wspomnianej koalicji takich sytuacji możemy po prostu uniknąć. Co ważne, współpraca organizacji pozarządowych to nie sprint, ale wieloletni maraton, na co zwraca uwagę dyrektor lubelskiej Caritas, ksiądz Łukasz Mudrak. – Największym wyzwaniem oczywiście zawsze jest koordynacja i mądre organizowanie pomocy, wzajemne uzupełnianie własnych sił i możliwości. Po to tutaj jesteśmy, po to są te spotkania, planujemy długodystansową współpracę, tak żebyśmy jako grupa organizacji pozarządowych uzupełniali państwo tam, gdzie ta pomoc jest też potrzebna.
Czyli na przykład wszędzie tam, gdzie oprócz pracy służb potrzebna jest po prostu pomoc organizacji, a także innych ludzi, aby poszkodowani po kryzysie mogli stanąć na nogi.
Co więcej, Lubelski Urząd Wojewódzki zwraca uwagę na aspekt budowy miejsc schronienia w naszym regionie.
CZYTAJ: Lublin: wolne miejsca w miejskich żłobkach
O szczegółach mówi zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa Zarządzania Kryzysowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Tomasz Mroziński: – Pierwsze już powstało w Lublinie, jest to schron na ulicy Grygowej, to jest podległy miastu. W tym roku ma być też rozpoczęta praca przy schronie, też na Grygowej, który podlega Straży Pożarnej. Ale w województwie tych miejsc, jeżeli chodzi o te obiekty zbiorowe ochrony, jest dosyć sporo. Mogę powiedzieć, że powstają miejsca ukrycia, na przykład dwa w Janowie Lubelskim, z tego co pamiętam.
Na działania z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej województwo lubelskie otrzymało 300 milionów złotych.
Koordynatorem projektu jest Lubelski Oddział Polskiego Czerwonego Krzyża. Rekrutacja do projektu wciąż trwa, a szczegóły znajdziemy na stronie internetowej organizacji.
MaTo / opr. PrzeG
Fot. RL
