Pracownicy ZUS protestowali w Lublinie

EAttachments8193094150bf551f37dcdd2cd65ba295843c4e4

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Związkowcy żądają podwyżek i zapowiadają referendum strajkowe – dziś pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie odeszli sprzed biurek i protestowali przed siedzibą. To był dwugodzinny strajk ostrzegawczy i kolejny etap sporu zbiorowego.

Niektórzy petenci mieli dziś utrudnione załatwienie spraw, ale rozumieją i popierają protestujących. – Koszty życia są coraz większe, tak że każdy tutaj powinien się domagać sprawiedliwego traktowania. Jeżeli nie ma innej możliwości, to jestem za – mówią petenci. – Rozumiem tych ludzi i popieram ich żądania ze względu na to, że niestety ZUS jest obarczony tak ogromnymi obowiązkami, że ci ludzie pracują od rana do rana za, bym powiedziała, marne wynagrodzenie.

– To jest pozorowanie dialogu – stwierdza Jerzy Jakubowicz, przedstawiciel związku zawodowego Niezależni w Lublinie. – Pracodawca zaproponował nam w toku prowadzenia mediacji 220 złotych podwyżki. To jest około 150-160 złotych netto, czyli to jest taka podwyżka, która nikogo nie satysfakcjonuje. Przykładowo podwyżki dla osób, które mają minimalne wynagrodzenie, były w tym roku wyższe, dla emerytów, rencistów były w tym roku wyższe. A my obsługujemy właśnie emerytów, rencistów i żądamy większych pieniędzy.

Związkowcy domagają się podwyżki wynagrodzeń o 1200 zł brutto dla wszystkich pracowników.

RyK / opr. WM

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL

Exit mobile version