W Świdniku odbyło się miodobranie z miejskiej pasieki wykonanej z recyklingu. Do budowy trzech uli wykorzystano 9 zużytych pralek.
Dziś (23.06) wszyscy zainteresowani mogli przyjrzeć się z bliska, jak wygląda pozyskiwanie miodu.
CZYTAJ: Autorytet na wyciągnięcie ręki. Rola współczesnego ojca uległa ewolucji
– Nie trzeba dużo kręcić, przepięknie leci – mówi Krzysztof Kukawski, mistrz pszczelarski, opiekujący się pasieką miejską w Świdniku. – Te trzy ule dają bardzo dużo miodu. Niedawno wziąłem 5 wiader 10-litrowych, a już jest następnych 4 czy 5.
– Najlepszy miód, jaki jadłem w życiu – mówi Marcin Dmowski, burmistrz Świdnika. – To już kolejny rok, kiedy spotykamy się na miodobraniu. Bardzo ważne dla dzieciaków jest, aby poznały, jak to wszystko działa.
– To są ule z recyklingu. Cała pasieka jest tak naprawdę pewnym przyczynkiem do edukacji na temat elektrośmieci dla najmłodszego pokolenia. Pokazujemy im jak możemy dawać takim odpadom drugie życie. A jeden ul to około dwie stare pralki. I one nie zanieczyszczają nam środowiska – wyjaśnia Wiktor Brzeziński z Fundacji Odzyskaj Środowisko
Świdnicka pasieka istnieje od 4 lat i znajduje się przy ul. Majewskiego 1.
MaTo / opr. ToMa
Fot. Tomasz Maczulski
